Strona główna » Artykuły » Ciąża » Kosmetyki w ciąży i przy laktacji – konserwanty, detergenty i stabilizatory (cz.3)

Kosmetyki w ciąży i przy laktacji – konserwanty, detergenty i stabilizatory (cz.3)

Kosmetyki w ciąży i przy karmieniu piersią - konserwanty, detergenty i stabilizatoryKosmetyki w ciąży i przy karmieniu piersią stosowane przez matkę mogą mieć znaczący wpływ na dziecko. Część z substancji w ich zawartych przenika bowiem do krwiobiegu, a stamtąd do łożyska i mleka matki. Niektóre konserwanty, detergenty i stabilizatory maja działanie mutagenne, są rakotwórcze, zaburzają rozwój płodu lub noworodka. Dlatego wybierając kosmetyki w ciąży i przy karmieniu piersią warto zwracać uwagę na ich skład. Jednak jak zrozumieć te dziwnie brzmiące i wyglądające nazwy składników? Poniżej lista kolejnych składników kosmetyków, których warto uniknąć wraz z opisem ich szkodliwości zarówno dla matki jak i płodu oraz noworodka.

NA JAKIE KONSERWANTY UWAŻAĆ WYBIERAJĄC KOSMETYKI W CIĄŻY I PRZY KARMIENIU PIERSIĄ?

Triklosan to często stosowany konserwant, dodawany jest głównie do mydeł przeciwbakteryjnych, preparatów przeciwtrądzikowych, płynów pod prysznic, dezodorantów, środków do higieny intymnej, past do zębów czy płynów do płukania jamy ustnej. Ze względu na swoje skuteczne działanie przeciwtrądzikowe i przeciwłojotokowe jest szeroko stosowany w tonikach, żelach oraz kremach do skóry trądzikowej oraz tłustej. W przeprowadzonych badaniach toksykologicznych nie udowodniono działania kancerogennego, mutagennego czy teratogennego, jednakże wskazuje się, że jest to substancja mogąca wykazywać działanie drażniące, jak również może odpowiadać za alergię kontaktową. Ponadto wykazuje zdolność do odkładania się w tkance tłuszczowej, a pod wpływem działania wody chlorowanej ulega przemianie do chloroformu. Jego śladowe ilości wykryte zostały w mleku kobiecym, jak również w krwi pępowinowej.

Kosmetyki w ciąży oraz przy laktacji i nie powinny zawierać formaldehydu i formaliny. Formaldehyd to gaz uwalniający się z formaliny, który działa drażniąco na drogi oddechowe, oczy, śluzówkę nosa. Sama formalina jest silnym alergenem kontaktowym, jak również może odpowiadać za silne podrażnienia całego układu oddechowego oraz oczu. Ponadto nadmierna ekspozycja na działanie formaliny może odpowiadać za pojawienie się zmian skórnych, takich jak wyprysk kontaktowy, rumień, liszaj czy egzema. Formaldehyd (również formalina) jest związkiem, który przez Międzynarodową Agencję Badań nad czynnikami rakotwórczymi został zakwalifikowany jako związek rakotwórczy, natomiast w Polsce jest on uznawany za związek potencjalnie kancerogenny, mutagenny i teratogenny. Zgodnie z obowiązującymi przepisami zarówno sam formaldehyd, jak i jego donory to związki, które nie są zabronione w recepturach preparatów kosmetycznych. Stosowany jest jako konserwant oraz środek bakteriostatyczny. Formaldehyd w czystej postaci stosowany jest jedynie w preparatach do utwardzania paznokci, gdzie zgodnie z wymogami prawnymi, na opakowaniu musi znajdować się jedynie informacja, że skóra wokół paznokcia musi być zabezpieczona np. olejkiem. Z kolei donory formaldehydu można spotkać w szerokiej gamie preparatów kosmetycznych poczynając od lakierów i utwardzaczy do paznokci, przez mydła, płyny do kąpieli, kremy, farby czy nawet szampony do włosów. Zdarza się również, że stanowi składnik samoopalaczy czy też kosmetyków kolorowych. Odnośnie samoopalaczy warto zaznaczyć, że przeprowadzone w 2004 roku badania nad składem 24 samoopalaczy wykazały wydzielenie przez 21 z nich formaliny na skórze. Okazuje się, że zastosowana w samoopalaczu substancja brązująca DHA (Dihydroxyaceton) pod wpływem ciepła rozpada się na mniejsze związki, wśród których powstaje również formalina. Badania te wskazały również, że duża ilość wody zastosowana w produkcie także odpowiada za szybsze uwalnianie się formaliny. Z tego względu jeśli podczas ciąży bądź karmienia piersią stosujemy samoopalacze, warto zwrócić uwagę na to, aby w składzie produktu była jak największa zawartość tłuszczu a kosmetyk należy przechowywać w lodówce.

Ze względu na negatywne działanie należy unikać preparatów kosmetycznych, które w swoim składzie zawierają następujące nazwy:

– DiazolidynylUrea

– ImidazolidinylUrea

– Benzylhemiformal

– DMDM Hydantoin

– UreaGlydant

– 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol czyli Bronopol

– 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane czyliBronidox

– Quaternium-15

– Methenamine

– Glutaral

– Sodium Hydroxylmethylglycinate

– Hexetidine

– IodopropynylButylcarbamate

 

Formalinę w lakierach do paznokci można spotkać najczęściej pod nazwami:

– Tosylamide

– FormaldehydeResin

Parabeny to związki stosowane w preparatach kosmetycznych jako konserwanty. Przeprowadzone badania wskazują, że łatwo wchłaniają się do krwi i limfy z takich obszarów ciała jak szyja, klatka piersiowa, narządy płciowe, jak również, że negatywnie wpływają na płód. Ponadto ich śladowe ilości zostały wykryte w badaniach obejmujących złośliwe guzy piersi, jednakże żadne badania nie pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie, że parabeny mogą stanowić jedną z bezpośrednich przyczyn rozwoju raka piersi. Pomimo ewentualnego wpływu na rozwój raka piersi, są związkami szeroko stosowanymi w kosmetykach, gdzie najczęściej stosowane są do produkcji antyperspirantów. Wskazuje się również, że parabeny odpowiadają za zaburzenia gospodarki hormonalnej, co jest niekorzystne dla prawidłowego przebiegu ciąży.

Jak wspomniano parabeny przenikają do krwiobiegu, a dalej i do mleka matki. Badania naukowe udowodniły także negatywny wpływ na rozwój zarodka, stąd też powinny być unikane zarówno przez kobiety, jak i kobiety karmiące piersią.

W składzie preparatu kosmetycznego warto unikać takich nazw jak:

– Methylparaben, wobec którego wskazuje się niekorzystne oddziaływanie na rozwój zarodka i płodu, gdzie na zarodka męskiego wpływa feminizująco.

– Ethylparaben

– Isopropylparaben

– Propylparaben

– Butylparaben

– Benzylparaben

Przyjmuje się również zasadę, że jeśli w składzie preparatu kosmetycznego odnaleźć można parabeny, to unikać należy równoległego występowania fenoksyetanolu (występuje pod nazwą Phenoxyethanol), jak i odwrotnie- jeśli jest fenoksyetanol w składzie kosmetyku to unikamy parabenów. Wspomniany fenoksyetanol jest związkiem, który (podobnie jak parabeny) odpowiada za wady rozwojowe w okresie płodowym, jak również przenika do mleka kobiecego (wykazuje działanie neurotoksyczne na noworodka) stąd też powinien być unikany nie tylko w czasie ciąży, ale także w czasie karmienia piersią.

Disodium EDTA jest najpopularniejszym konserwantem stosowanym przy produkcji kosmetyków, jednak jego popularność nie odnosi się tylko do preparatów kosmetycznych, ale ma także zastosowanie w środkach czystości, płynach do płukania, proszkach do prania, przemyśle spożywczym. Niestety, jest to składnik, który bardzo często jest zanieczyszczony, a nieoczyszczona zawartość wykazuje działanie kancerogenne. Tym samym konserwant ten znalazł się na liście substancji toksycznych, jednakże producenci, którzy w swoich recepturach wykorzystują go, tłumaczą się faktem, że ilość disodium EDTA stosowana w ich produktach nie przekracza dopuszczalnej normy procentowej. Wynika to z faktu, że ustawa o kosmetykach nie zabrania stosowania tego związku, a decyzja opiera się na przeprowadzonych badaniach, które jednakże opierały się na jednym kosmetyku, stąd często wskazuje się ich wyniki jako niemiarodajne. Ponadto, producenci kosmetyków wskazują równocześnie, że zastosowany poziom disodium EDTA jest tym samym zbyt niski, aby mógł wykazywać bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia. Jednak tu pojawia się problem etyczny ponieważ z racji, że jest to jeden z najpopularniejszych konserwantów stosowanych w przemyśle kosmetycznym, może dojść do nagromadzenia się tej substancji w organizmie.

Disodium EDTA można spotkać praktycznie w każdym preparacie kosmetycznym, poczynając od kremów, balsamów, podkładów przez mydła aż do zmywaczy do paznokci. Tym samym, o ile jeden preparat kosmetyczny nie przekracza bezpiecznego poziomu procentowego, to nie ma gwarancji, że kumulacja tego związku z kilku preparatów wciąż będzie bezpiecznym progiem. Ponadto wskazuje się, że wykazuje również działanie drażniące na błony śluzowe i skórę. Nie zaleca się jego obecności w preparatach stosowanych przez kobiety w ciąży i w okresie laktacji. Tym samym warto na czas ciąży i karmienia piersią odstawić kosmetyki, które w swoim składzie będą zawierać takie nazwy jak:

– Disodium

– Disodium EDTA

– Disodium EDTE

– Disodiume EDTA

– EDTA

– EDTA Disodium

Przyjmuje się także, że kobieta w ciąży i podczas karmienia piersią, poza powyższymi konserwantami powinna również unikać preparatów kosmetycznych, w których składzie znajdą się takie konserwanty jak:

– CetrimoniumBromide

– CetylpyridiniumChloride

– Chlorhexidine

– MethylChloroisothiazolinine, który wykazuje nie tylko działanie silnie alergizujące ale także mutagenne i kancerogenne, może oddziaływać na płód

-MethylDibromoglutaronitrile

– MethylIsothiazolinone

DETERGENTY W KOSMETYKACH

W recepturach kosmetycznych można spotkać je pod poniższymi nazwami, jak i tymi, które zawierają –sulfate jako część składową:

– Sodium Lauryl Sulfate (SLS)

– Sodium Laureth Sulfate (SLES)

– Ammonium Lauryl Sulfate

– Sodium Myreth Sulfate

Sulfaty to najpopularniejsze syntetyczne detergenty, które są szeroko stosowane nie tylko w przemyśle kosmetycznym ale także w przemyśle gospodarstwa domowego, gdzie można je spotkać w środkach do odtłuszczania i mycia pomieszczeń, sprzętu domowego. Pierwotnie były stosowane w preparatach do mycia samochodów, a także różnego rodzaju silników, maszyn czy nawet okrętów. W preparatach kosmetycznych można spotkać sulfaty w prawie każdym płynie do mycia, żelu do kąpieli, szamponie do włosów, paście do zębów, toniku, kremie, balsamie, zmywaczu.

Sulfaty są silnymi detergentami, które odpowiadają za przesuszenie skóry, zaburzenia pracy gruczołów łojowych i potowych, upośledzają czynności gruczołów apokrynowych, wywołują podrażnienia skóry, świąd. Są jedną z głównych przyczyn pojawienia się problemów dermatologicznych skóry w tym odpowiadają za powstawanie zmian pigmentacyjnych, guzków zapalnych, ropnych cyst. Wpływają również na układ odpornościowy skóry. Z tego też względu szczególną ostrożność należy zachować w przypadku sulfatów w preparatach dla dzieci bowiem są one dla nich szczególnie szkodliwe, zwłaszcza jeśli chodzi o okolice narządów płciowych niemowląt.

Sulfaty przenikają z powierzchni skóry do krwiobiegu wykazując ogólnoustrojowe działanie. Należy pamiętać, że ulegają one kumulacji w organizmie, a dokładniej metabolizowane są w wątrobie. Niekorzystnie wpływają na układ nerwowy, jak również odpowiadają za obniżenie stężenia estrogenów, a tym samym mogą indukować wzmożone, niekorzystne objawy okresu menopauzy. Ponadto są związkami mutagennymi, uszkadzającymi materiał genetyczny. Stosowanie preparatów zawierających sulfaty w okolicach piersi i narządów płciowych może zaburzać, a nawet uszkadzać proces spermatogenezy i owogenezy, jak również indukować zmiany nowotworowe. Z tego też względu istotne jest unikanie sulfatów w preparatach dla niemowląt.

Ponadto, zarówno SLS, jak i SLES stanowiące jeden ze składników preparatu kosmetycznego mogą być obarczone zanieczyszczeniem dioksynami, które wykazują działanie kancerogenne.

Ze względu na powyższe szkodliwe działania sulfaty nie powinny znajdować się w składzie preparatów stosowanych przez kobiety w ciąży i karmiące piersią.

PEG/PPG – pod tymi skrótami kryją się dwa związki, a mianowicie glikole polietylenowe (PEG) oraz glikole polipropylenowe (PPG). W preparatach kosmetycznych stosowane są nie tylko jako rozpuszczalniki, ale także jako emulgatory czy też substancje konsystencjotwórcze (nadają kosmetykom konsystencję emulsji). Odszukać je można w prawie każdym szamponie, kremie, kosmetykach kolorowych, pastach do zębów czy też w lakierach do włosów i dezodorantach.

Ich szkodliwość wynika z zastosowania do ich produkcji tlenku etylenu (GasEthylwnoxid), który uważany jest za rakotwórczy, a także uszkadzający strukturę genetyczną komórek. Ich stosowanie jest niewskazane zarówno przez fakt, że ich cząsteczki mogą zawierać w swoim składzie wspomniany gaz, jak również dlatego, że mogą być zanieczyszone kancerogennym i mutagennym dioksanem. Podobnie jak tlenek etylenu, dioksan również jest uważany za związek o działaniu kancerogennym i mogącym uszkadzać strukturę genetyczną komórek.

Warto również mieć na uwadze fakt, że glikole wpływają na zwiększenie wrażliwości skóry, przez co staje się ona bardziej podatna na działanie drażniące zarówno zanieczyszczeń środowiska, jak i substancji drażniących zawartych w stosowanych kosmetykach. Uwrażliwienie skóry przez glikole wpływa również na zwiększenie przepuszczalności skóry, przez co do krwiobiegu może przedostawać się więcej szkodliwych substancji, a przecież w składzie niektórych kosmetyków znajdują się szkodliwe substancje jak chociażby formaldehydy czy związki chlorowe. Negatywne działanie glikoli zauważalne będzie również na samej skórze ponieważ mogą odpowiadać za stany zapalne skóry, w szczególności pachwin, jak również podrażnienia, wypryski i reakcje alergiczne.

Z tego też względu w okresie ciąży i karmienia piersią należy starać się unikać kosmetyków, które w swoim składzie zawierają PEG i PPG oraz nazwy z końcówką –„eth”:

– wszystkie substancje z przedrostkiem w nazwie PEG i PPG,

– Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Copolymer

– AluminiumChlorochydrate

– AluminiumChlorochydrex

– Ammonium Laureth Sulfate

– Ceteareth

– Ceteth-1, -20

– Disodium Laureth Sulfosuccinate

– Glycereth-7

– Glycereth-7 Benzoate

– Glycereth-5 Lactate

– Glycereth-26 Phosphate

– Glyceteth-20 Stearate

– Glycereth-7 Triacetate

– Laureth-2, -3, -4, -7

– Laureth-5 Carboxylic Acid

– Laureth-8-Phosphate

– Lauryl Methyl Gluceth-10 Hydroxypropyldimonium Chloride

– Magnesium Laureth Sulfate = Magnesium Laureth-8 Sulfate

– Magnesium Oleth Sulfate

– Methyl Gluceth-10 i -20

– Myreth-4

– Myreth-3 Myristate

– Oleth-4

– Oleth-3 Phosphate

– Poloxamer 124, 184, 188, 407

– Poloxamine,Polysorbate 20, 60, 80

– Sodium Myreth Sulfate,Steareth-2, -21 iinneliczby

– Trideceth-12 iinneliczby

– Triceteareth-4 Phosphate

– Trilaureth-4 Phosphate

Obok wspomnianego Cocamide DEA należy wymienić również takie nazwy w składzie kosmetyku jak Cocomide DEA, Dietanolamina, Diethanolamine DEA, Monoethanolamine (MEA) oraz Triethanolamine (TEA), które w preparatach kosmetycznych stosowane są jako detergenty oraz emulgatory. W połączeniu z równolegle zastosowanymi innymi związkami azotowymi wytwarzają nitrozaminy, które wykazują działanie kancerogenne. Odpowiadają za wystąpienie pokrzywki oraz świądu, co jest często spotykane u kobiet w ciąży, gdy skóra staje się wrażliwsza. Ze względu na swoje działanie drażniące oraz wytwarzanie nitrozamin nie powinny być stosowane zarówno przez kobiety w ciąży, jak i te mamy, które karmią piersią.

Odnośnie wspomnianych nitrozamin, przeprowadzone badania wskazują, że prawie wszystkie mogą wykazywać działanie kancerogenne.

Niestety, trudno osobie bez wiedzy chemicznej odszukać w składzie preparatu kosmetycznego substancje, których połączenie może wytwarzać nitrozaminy. Z tego też względu producenci kosmetyków nie powinni wprowadzać takich połączeń do receptury preparatu, jak również powinni przestrzegać przepisów dotyczących właściwego przechowywania produktów, ponieważ nitrozaminy powstają również podczas składowania, gdy dochodzi do zanieczyszczeń substancji i wystąpienia niewłaściwych reakcji. Warunków przechowywania żaden konsument nie jest w stanie ocenić, jednak w oparciu o skład INCI podany na opakowaniu preparatu, można ocenić ryzyko wystąpienia nitrozamin, jeśli oczywiście znamy kombinację substancji, z których to mogą powstać nitrozaminy. Jednym z najważniejszych przykładów, którego należy wystrzegać się w składzie preparatów kosmetycznych jest połączenie Triethanolamin (TEA) z substancją konserwującą Bronidox lub Bronopol.

Dla ułatwienia najprostszą zasadą właściwego wyboru preparatu kosmetycznego, który nie będzie obarczony obecnością nitrozamin jest unikanie organicznych związków halogenowych (konserwanty halogenowe):

– 2-Bromo-2-nitropropane-1,3-diol = Bronopol

– 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane = Bronidox

– Aluminium Chlorohydrex

– Aluminium Sesquichlorohydrate

– Aluminium Zirconium Trichlorohydrex GLY

– Bromochlorophene

– Bromocinnamal

– Chloroacetamide

– Climbazole

– Dibromohexamidine Isethionate

– IodopropynylButylcarbamate

– Laurylpyriddinium Chloride

– MetyldibromoGlutaronitrile = Euxyl K 400

– PotassiumTroclosene

– Triclosan

– wszystkie substancje z przedrostkami: Iodo-, Bromo- i Chloro-

z poniższymi substancjami:

– Babassuamide DEA

– Cocamide DEA

– Cocamidopropylamine Oxide

– Coramine

– Diethanolamine DEA

– Dimethylamine

– Lauramide DEA

– Linoleamide DEA, Oleamide DEA

– Soy Amide DEA

– Stearamide MEA

– Triethanolamine=TEA

– Tromethamine

– Undecylenamide DEA

KOSMETYKI W CIĄŻY I PRZY KARMIENIU – CZY MOGĄ ZAWIERAĆ STABILIZATORY?

Akrylamid to wchłaniana przez skórę silna neurotoksyna, której kancerogenność jest wśród naukowców tematem spornym. Jednakże w jednym z raportów Unii Europejskiej przedstawione jest stanowisko, że nawet śladowe ilości akrylamidu w składzie mogą wpływać na zwiększenie ryzyka rozwoju raka. Sam akrylamid nie jest stosowany w preparatach kosmetycznych ale zastosowanie ma poliakrylamid (Poliacrylamide), czyli substancja otrzymywana z polimeryzacji samego akrylamidu. Jednak bardzo często okazuje się, że zastosowanemu w recepturze kosmetyku poliakrylamidowi towarzyszą śladowe ilości akrylamidu. Jedne z ostatnich badań wskazują ponadto, że przy dogodnych warunkach proces polimeryzacji może zostać odwrócony i z zastosowanego w preparacie kosmetycznym poliakrylamidu może uwalniać się akrylamid.

Ze względu na swoje możliwe przemiany oraz śladowe ilości akrylamidu zdecydowanie odradza się stosowanie przez kobiety w ciąży i karmiące piersią preparatów kosmetycznych zawierających poliakrylamid. W kosmetykach stosowany jest jako stabilizator, składnik pianotwórczy, antystatyczny czy też jako utrwalacz. Jest szczególnie niebezpieczny jeśli znajduje się na początku składu oraz w towarzystwie pochodnych formaldehydu. Wskazanie takie wynika również z faktu, że jest to związek łatwo przenikający, magazynujący się w organizmie i wykazujący działanie ogólnoustrojowe. Tym samym, wykazuje szkodliwe działanie na płód, jak również na noworodki ponieważ nie mają jeszcze wykształconej bariery krew-mózg, a tym samym, może nastąpić toksyczne działanie w obrębie mózgu. Przeprowadzone badania wykazały niekorzystny wpływ na rozwój płodu, gdzie skutki oddziaływania magazynującego się w organizmie kobiety akrylamidu porównuje się do skutków palenia papierosów w czasie ciąży. Ujawniono, że kobiety narażone na większe działanie akrylamidu urodziły dzieci o mniejszej masie urodzeniowej niż kobiety, które ograniczały ekspozycję na ten związek. Ponadto naukowcy stwierdzili, że obwód główki niemowląt, które były obarczone większą ekspozycją na akrylamid był o 3 mm mniejszy niż obwód główki niemowląt, które w życiu płodowym miały niższy współczynnik ekspozycji na akrylamid. Warto zaznaczyć, że zmniejszenie obwodu główki oraz mniejsza waga płodów była kojarzona w badaniach z opóźnionym rozwojem neurologicznym jak również pojawieniem się patologii zdrowotnych w wieku dorosłym (cukrzyca, choroby naczyniowo-sercowe).

Warto zaznaczyć, że akrylamid jest nie tylko w preparatach kosmetycznych ale także w pożywieniu. Największy współczynnik tego związku mają chipsy (nawet 1000µg/kg), a tuż za nimi są frytki (do 500µg/kg). Tym samym, zgodnie z wynikami badań z 2012 roku, nadmierne spożywanie chipsów, frytek a nawet biszkoptów w czasie ciąży może odpowiadać za urodzenia dziecka i mniejszej masie urodzeniowej jak również z mniejszym obwodem główki niż pomiary standardowe. Ponieważ akrylamid jest związkiem, który przenika przez łożysko do płodu jak również do mleka matki(5 ng/ml), kobiety w ciąży i w okresie laktacji powinny szczególnie zwracać uwagę na to, co jedzą. Jest to o tyle istotne, że parametry wchłaniania akrylamidu do organizmu odnoszą się do 2-7 godzin półtrwania w organizmie, metabolizowania w wątrobie, gdzie jest magazynowy i zaledwie 10% wydalanego z moczem spożytego akrylamidu. Z tego względu, rada kulinarna, aby zrezygnować z nadmiernego rozgrzewania węglowodanów poprzez wysmażanie oraz pieczenie i wypiekanie w piekarniku, a zastąpić taką obróbkę np. gotowaniem na parze.

Czego unikać?

Uważaj na witaminę A, kwasy i filtry.

Uważaj na rozpuszczalniki, barwniki, zapachy i pochodne ropy naftowej.

Autor: Joanna Rogacka-Nowakowska

Joanna Rogacka-Nowakowska
Magister kosmetologii ze specjalizacją technologii produktu kosmetycznego, prywatnie mama 1,5 rocznej Zuzi. Szczegółowo analizuje skład chemiczny kosmetyków, w szczególności tych, poświęconych dzieciom i kobietom w ciąży i podczas laktacji. Redaktor I Edycji konkursu organizowanego przez portal branżowy oraz prelegent Jubileuszowej Konferencji Naukowej poświęconej Współczesnym zapatrywaniom się na zdrowie, urodę i edukację organizowanej przez WSZUiE w Poznaniu.

Nie przegap

Twoje prawa po poronieniu

Twoje prawa po poronieniu

Poronienie jest trudnym doświadczeniem, zaskoczeniem, , a towarzyszący mu smutek często utrudnia poszukiwanie informacji i …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *