Strona główna » Artykuły » Ciąża » Kosmetyki w ciąży i przy laktacji – uważaj na rozpuszczalniki, barwniki, zapachy i pochodne ropy naftowej (cz.4)

Kosmetyki w ciąży i przy laktacji – uważaj na rozpuszczalniki, barwniki, zapachy i pochodne ropy naftowej (cz.4)

Kosmetyki w ciąży i przy laktacji - uważaj na roszpuszczalniki, barwniki, zapachy i pochodne ropy naftowejKosmetyki w ciąży i przy laktacji mogą czasem być szkodliwe dla organizmu mamy i dziecka. Aby uniknąć powikłań kosmetyki nie powinny zawierać pewnych składników o działaniu zarówno toksycznym, jak i podrażniającym, kancerogennym czy nawet poronnym. Niektóre rozpuszczalniki, związki zapachowe zarówno sztuczne jak i naturalne olejki etetyczne, barwniki, a także pochodne ropy naftowej mogą wykazywać takie działanie. Zobacz na co zwrócić uwagę, wybierając kosmetyki w ciąży i przy laktacji.

ROZPUSZCZALNIKI – GLIKOL PROPYLENOWY, DIOKSAN I FTALANY

Glikol propylenowy to związek chemiczny występujący w składzie kosmetyków pod nazwą INCI PropyleneGlycol, PG,XyleneGlycol. Jest silnym rozpuszczalnikiem w odniesieniu do którego przeprowadzone badania wskazują działanie kancerogenne. Ze względu na swoje właściwości chemiczne odpowiada za wysuszenie naskórka oraz podrażnienia skóry, świąd i stany zapalne skóry. Wdychany w przypadku zastosowania preparatu w aerozolu uszkadza komórki nabłonka układu oddechowego, może wywoływać nieżyt błon śluzowych. Glikol propylenowy jest związkiem, który uszkadza komórki krwi oraz szpiku kostnego. Ponadto uszkadza tkankę łączną i mięśniową, gdzie w neuronach i w mięśniach zaburza procesy przewodzenia. W przypadku połknięcia wykazuje silne działanie toksyczne, uszkadza układ nerwowy, wątrobę i nerki. Tym samym, ze względu na swoje przenikanie i ogólnoustrojowy wpływ nie powinien być stosowany nie tylko w czasie ciąży, ale także w okresie laktacji.

Dioksan, czyli 1,4-dixane to pochodna glikolu etylowego, jest stosowany jako rozpuszczalnik. Niestety jest to lotna ciecz, która bardzo mocno penetruje w głąb skóry przenikając do krwiobiegu i wykazując działanie ogólnoustrojowe. Co prawda w Europie zakazane jest stosowanie dioksanu w preparatach kosmetycznych, jednak jego śladowe ilości mogą pojawiać się jako zanieczyszczenie czy też nawet produkt uboczny przy otrzymywaniu innych składników stosowanych w kosmetykach. Szczególnie mogą pojawić się jego śladowe ilości w przypadku takich substancji pianotwórczych, emulgujących jak PEG, -oxynol, Polyoxyethylene, -eth-, Polyethylene. Co prawda, są to jedynie niewielkie ilości, które nie zagrażają w żaden sposób życiu, jednakże należy szczególną uwagę zwrócić w przypadku produktów stosowanych przez kobiety w ciąży i karmiące piersią, ponieważ przenika do krwiobiegu a tym samym przez łożysko do płodu, jak i w późniejszym czasie do mleka matki. Wykazuje działanie embriotoksyczne, teratogenne, mutagenne, kancerogenne, jak i działa oftalmotoksycznie, uszkadzając narząd wzroku płodu. U samej kobiety może odpowiadać za wszelkiego rodzaju dermatozy, świąd, stan zapalny skóry, gdzie jego najbardziej niekorzystnym działaniem jest uszkadzanie struktur białkowo-lipidowych błon komórkowych. Nadmierna ekspozycja na ten składnik może wykazywać działanie kancerogenne, jak i odpowiadać za uszkodzenia wątroby i nerek.

Ftalany to związki chemiczne stosowane w preparatach kosmetycznych jako rozpuszczalniki oraz plastyfikatory.

Najczęściej oznacza się je w nomenklaturze INCI jako DEP, DEHP, DMP, BBP. Dodaje się je do perfum, żeli, dezodorantów, pianek, lakierów, szamponów do włosów i lakierów do paznokci. Mają negatywny wpływ na układ płciowy płodu. Mogą powodować problemy w rozwoju płciowym dzieci, a dokładniej mogą odpowiadać za feminizację gruczołów płciowych u męskich płodów. Ponadto nadmierna ekspozycja na ftalany w trzecim trymestrze ciąży może odpowiadać za zaburzenia spermatogenezy u chłopców, które zaobserwować będzie można w okresie dojrzewania i dorosłości. Z kolei zbyt silne oddziaływanie ftalanów na płód żeński może być przyczyną przedwczesnego pokwitania, jak również wczesnego rozwoju drugorzędowych cech płciowych, nawet przed ósmym rokiem życia.

W dyrektywie Unii Europejskiej zabronione jest stosowanie w preparatach kosmetycznych ftalanudibutyluoraz ftalanudietyloheksylu, jednak nie powstały żadne regulacje odnośnie stosowania innych ftalanów. Szczególną uwagę należy zwrócić na preparaty kosmetyczne pochodzące przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych, ponieważ tamtejsze przepisy nie zakazują stosowania powyższych ftalanów.

Pomimo, że nie dotyczy to preparatów kosmetycznych, a jest to jednak kwestia związana z rodzicielstwem- ftalaty stosowane są również jako substancja zmiękczająca w produktach, które dziecko bierze często do ust, a dalej do całego organizmu gdzie wskazuje się, że mogą szkodliwie wpływać na nerki, wątrobę, organy rozrodcze i układ hormonalny dziecka. Tym samym, stanowią one zagrożenia dla zdrowia dziecka. Dlatego warto zwracać uwagę, jakie skutki może wywołać używanie chociażby zabawek dla dzieci, które w swoim składzie zawierają ftalany. Od 2006 roku zgodnie z dyretywą Unii Europejskiej w produktach dla dzieci jest zakaz stosowania trzech ftalanów:

Benzylbuthylphtalat (BBP), Diethylhaxylphtalat (DEHP), Dibuthylphtalat (DBT).

POCHODNE ROPY NAFTOWEJ W KOSMETYKACH

Parafina oraz jej pochodne to najprostsze i jednocześnie najtańsze substancje stosowane jako rozpuszczalniki w przemyśle kosmetycznym. Z tego powodu są również najpopularniejsze. Powstają jako resztki w procesie destylacji ropy naftowej.

Niestety są to substancje których organizm człowieka nie potrafi i przetworzyć, a tym samym magazynują się one na stałe w naszym organizmie. Przeprowadzone badania na zwierzętach wskazały, że substancje te magazynują się głównie w wątrobie, nerkach oraz węzłach chłonnych. Ze względu na brak możliwości biologicznego rozkładu w organizmie człowieka, WHO w roku 1995 przypisało poszczególnym substancjom ropopochodnym najniższe wartości ze względu na możliwość szkodliwości dla zdrowia. Ponadto, według rozporządzenia Unii Europejskiej o substancjach szkodliwych, wszystkie preparaty kosmetyczne zawierające w swoim składzie więcej niż 10% parafiny, objęte są wymogiem podania informacji o tym, zwłaszcza jeśli substancje te mogą być połknięte. Wynika to z tego, że „dzienna dawka możliwa do przyjęcia” dla najbardziej szkodliwych olejów mineralnych, wynosi 0,01 miligrama na kilogram masy ciała. Powyżej tej wielkości nie powinny być wchłanianie przez ludzki organizm, jednak wielokrotne stosowanie szminki czy balsamu do ust w ciągu całego dnia, gdzie kosmetyki te bazują na substancjach ropopochodnych, może skutkować przekroczeniem tej dawki.

Co prawda, olej mineralny jest surowcem naturalnym, jednakże nie działa zbyt korzystnie na skórę. Parafina stosowana w preparatach kosmetycznych tworzy na skórze nieprzepuszczalną warstwę, zarówno dla wody, jak i tlenu. Tym samym, utrudnione jest oddychanie skóry, jak również zaburzona jest termoregulacja, w wyniku czego nie jest możliwe właściwe ochłodzenie skóry poprzez wydzielanie potu. Ponadto, parafina ma właściwości komadogenne, a jej warstwa zatyka pory skórne przez co nie może właściwie być wydalane na powierzchnię skóry sebum. W konsekwencji pojawiają się liczne zmiany zapalne, dermatologiczne skóry. Warto również zaznaczyć, że preparaty bazujące na substancjach ropopochodnych dają pozorne poczucie nawilżenia ponieważ poprzez swoją komadogenność zatrzymują wilgoć pod okluzją. Jednak, jako że parafina jest substancją trudno zmywalną, podczas jej zmywania powstają szczeliny poprzez które nagromadzona wilgoć wydostaje się, pozostawiając skórę suchą.

Ze względu na działanie komadogenne substancji ropopochodnych nie jest wskazane stosowanie preparatów z tymi substancjami przez kobiety w ciąży, których skóra jest uwrażliwiona i skłonna do problemów dermatologicznych i przesuszenia.

W składzie kosmetyków według nomenklatury INCI to:

– Parafina (ParaffinumLiquidum, Paraffin, Synthetic Wax, Isoparaffin)

– Olejmineralny (Mineral Oil)

– Wazelina (Vaseline, Petrolatum)

– Cerezyna (Ceresin)

– Węglowodory alifatyczne (Isododecane, Isobutane, Isohexadecane)

– Ozokeryt (Ozokerite)

– Gazy używane w aerozolach (Isopropane, Isobutane)

– Wosk parafinowy (Cera Microcristallina)

Zarówno BHT czyli butylowany hydroksytoluen, jak i BHA czyli butylowanyhydroksyanizadol to silne, syntetyczne antyutleniacze, pochodne ropy naftowej, których zadaniem jest zapobieganie rozkładowi preparatu kosmetycznego. Działanie rakotwórcze nie jest działaniem potwierdzonym naukowo, jednakże dotychczasowe badania, które wykazały działanie zarówno toksyczne, jak i rakotwórcze na zwierzęta pozwala na wniosek o takim samym działaniu na organizm człowieka. Z tego też względu coraz częściej w środowisku medycznym, kosmetycznym i toksykologicznym sugeruje się, aby powyższe związki były zastępowane przez producentów kosmetyków naturalnymi substancjami, które będą wykazywać analogiczne działanie do BHT i BHA. Ponadto wskazuje się, że związki te mogą odpowiadać za uszkodzenia nerek oraz alergię. Wskazuje się również działanie kancerogenne. Niestety w Polsce oba związki zakazane są jedynie w preparatach przeznaczonych do pielęgnacji dzieci, nie ma regulacji dotyczących stosowania ich w preparatach kosmetycznych dla dorosłych.

PACHNĄCE I KOLOROWE KOSMETYKI W CIĄŻY I PRZY LAKTACJI

Wskazuje się, że olejki eteryczne nie powinny być stosowane szczególnie w pierwszym trymestrze ciąży. Są substancjami, które wykazują silne działanie alergizujące, dlatego kobietom ciężarnym odradza się stosowanie kosmetyków silnie perfumowanych. Wśród tych, które wskazuje się jako niekorzystne wymienia się różany, lawendowy, rumiankowy o działaniu uczulającym, bergamotowy mogący nasilić występowanie plam pigmentacyjnych gdyż działa fototoksycznie oraz rozmarynowy zawierający w swoim składzie rakotwórczy safrol oraz pietruszkowy, oba ostatnie mogą też działać poronnie.

Zależnie od źródła, często wskazuje się również, że od 12. tygodnia ciąży można ze zdecydowanym umiarem wprowadzić stosowanie olejków cytrusowych, które skutecznie będą wspomagać walkę z cellulitem.

Stosowane w preparatach kosmetycznych sztuczne barwniki oraz kompozycje zapachowe są związkami, które wykazują działanie drażniące i uczulające, szczególnie w przypadku skóry kobiet ciężarnych, która staje się szczególnie wrażliwa. Z tego względu dokonując wyboru preparatu kosmetycznego należy kierować się zasadą, że im mniej intensywny kolor produktu i delikatniejszy zapach, tym mniej czynników drażniących w postaci omawianych związków. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, producenci kosmetyków nie mają obowiązku podawania szczegółowych informacji o zastosowanych substancjach zapachowych, stąd też najczęściej można spotkać w składzie jedynie oznaczenie „Fragrance” bądź „Parfume”. Przyjmuje się jednak zasadę, że w przypadku braku wyszczególnienia zastosowanej kompozycji zapachowej, mamy do czynienia ze sztuczną kompozycją zapachową. Tym samym, borykając się ze skłonnością do podrażnień w czasie ciąży, lepiej zrezygnować bądź znacząco ograniczyć stosowanie takich preparatów kosmetycznych.

W oznaczeniach recepturowych według INCI naturalne barwniki zastosowane w preparacie kosmetycznym występują pod numerami Cl 75100-Cl 77947. Inne oznaczenia oznaczają barwniki pochodzenia syntetycznego i warto ich unikać.

W przypadku kompozycji zapachowych szczególną uwagę należy zwrócić na związki piżma, które są szczególnie szkodliwymi substancjami zapachowymi. Wykrycie tych związków w składzie preparatu kosmetycznego jest niesamowicie trudne ponieważ jak wspomniano, producenci kosmetyków nie mają obowiązku podawania zastosowanych kompozycji zapachowych. Co ciekawe, obecnie stosowane jest około 2500 składników aromatycznych w przemyśle kosmetycznym, z czego, zaledwie 26 z nich jest objęte prawnym wymogiem ujawnienia nazwy w składzie. Niestety, związki piżma są związkami, któresą substancjami nie tylko silnie alergizującymi, ale także posiadającymi zdolność przenikania do tkanki tłuszczowej, a także mleka matki i może odpowiadać za niewłaściwy rozwój dziecka. Związki piżma są związkami nieobjętymi wymogiem ujawnienia w składzie preparatu kosmetycznego.

Przejrzyj także pozostałe części cyklu Kosmetyki w ciąży i przy laktacji:

Czego unikać?

Uważaj na witaminę A, kwasy i filtry.

Konserwanty, detergenty i stabilizatory.

Autor: Joanna Rogacka-Nowakowska

Joanna Rogacka-Nowakowska
Magister kosmetologii ze specjalizacją technologii produktu kosmetycznego, prywatnie mama 1,5 rocznej Zuzi. Szczegółowo analizuje skład chemiczny kosmetyków, w szczególności tych, poświęconych dzieciom i kobietom w ciąży i podczas laktacji. Redaktor I Edycji konkursu organizowanego przez portal branżowy oraz prelegent Jubileuszowej Konferencji Naukowej poświęconej Współczesnym zapatrywaniom się na zdrowie, urodę i edukację organizowanej przez WSZUiE w Poznaniu.

Nie przegap

Twoje prawa po poronieniu

Twoje prawa po poronieniu

Poronienie jest trudnym doświadczeniem, zaskoczeniem, , a towarzyszący mu smutek często utrudnia poszukiwanie informacji i …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *