Strona główna » Blog » „Mogę dotknąć cię TAM?” – Głaskanie i komentowanie ciążowych brzuszków

„Mogę dotknąć cię TAM?” – Głaskanie i komentowanie ciążowych brzuszków

Ciążowy brzuch nadal należy do swojej „właścicielki”, nie staje się nagle dobrem wspólnym, które można komentować, głaskać, dotykać. Wiele osób tego nie rozumie, pozwalając sobie na niewybredne uwagi i irytujące, naruszające sferę intymną gesty. Krytykowanie czyjegoś wyglądu zwykle jest odbierane jako niewłaściwe ale dziwnym sposobem jeśli sytuacja dotyczy kobiet w ciąży, istnieje na to jakieś przyzwolenie społeczne…

Czy spotykając na rodzinnej imprezie wujka z nadwagą, łapiesz go za wielki brzuch komentując jego konsystencję i kształt? Nie? Mam nadzieję, że od krągłych brzuszków koleżanek i krewnych w ciąży również trzymasz ręce z daleka! Większość kobiet w ciąży nie znosi głaskania i dotykania brzucha nawet przez członków rodziny (poza ojcem dziecka, rzecz jasna). Mimo to wiele z nich pada ofiarą takich „ataków”. I o ile wujek z nadwagą miałby prawo słusznie się oburzyć, o tyle kobietom w ciąży zwykle odmawia się takiego prawa. A przecież „brzuszek” nie jest jakimś oddzielnym bytem, to nadal część ciała przyszłej mamy. Z racji wyjątkowego stanu nawet bardziej chroniona niż kiedykolwiek wcześniej. Sytuacja staje się jeszcze bardziej irytująca, gdy na takie gesty pozwalają sobie osoby spoza rodziny – dalsi i bliżsi znajomi.

Jak reagują przyszłe mamy na takie obmacywanie? Wiele z nich instynktownie odsuwa się lub osłania brzuch przed zbliżającymi się do niego dłońmi. Czasem są uprzedzane i pytane o zgodę na dotkniecie brzucha. Reagują różnie. Niektóre się zgadzają, chociaż czasem czują się zawstydzone czy zdenerwowane, mało które po prostu odmawiają . Są i takie, które mają niezły refleks jak jedna z mam, z którymi rozmawiałam:

Kiedyś koleżanka konspiracyjnym szeptem zapytała mnie: „mogę cię dotknąć TAM”? „Tam, to znaczy w cipkę?” zapytałam. Poskutkowało. Dała mi spokój.

Dotykanie ciążowych brzuchów z zaskoczenia czy też z uprzedzeniem to tylko jedno z wielu irytujących zachowań wobec kobiet w ciąży. Dość często pojawiają się też „dobre rady”, zarówno od doświadczonych mam jak i osób niewiele wiedzących o ciąży. Przyszłe mamy bardzo różnie reagują na zmiany, jakie zachodzą w ich wyglądzie pod wpływem ciąży. Czasem masa ciała rośnie trochę za szybko, dość często pojawiają się zmiany skórne i rozstępy. Kiedy stają się obiektem zainteresowania otoczenia wywołują jeszcze większą frustrację, smutek, złość. W ten sposób spotkanie w gronie znajomych może stać się nieprzyjemne, bo to, co bawi otoczenie niekoniecznie jest zabawne dla samego obiektu zainteresowania. Czasem pojawiają się głupie pytania typu: „ale wielki brzuch, spodziewasz się bliźniąt?”, „a te plamy na skórze zejdą po ciąży, co nie?”, czy pocieszenia takie jak: „nie przejmuj się, może schudniesz po porodzie”, a nawet rady: „wyśpij się póki możesz, bo potem to już długo, dłuuugo się nie da!”, „może powinnaś więcej jeść, bo cos masz za mały brzuch”.

Takie „zabawne” i „pełne troski” komentarze padają nie tylko z ust znajomych ale często także rodziny. Niektóre mamy próbują odpowiadać w równie „uprzejmy” sposób. To czasem działa. Jedna z mam tak sobie poradziła z dociekliwością siostry:

Moja siostra zajrzała mi w dekolt i odkrywczo orzekła „masz rozstępy na piersiach!”. Odparłam „Tak, a jakie fajne mam na tyłku, pokazać?”

Ciekawe, czy Wam również przeszkadzają takie reakcje otoczenia. A może macie jakieś sprawdzone, skuteczne reakcje na takie sytuacje?

Autor: Maria Lepucka

Maria Lepucka
Położna, doktorantka Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Zajmuje się pracą naukową i dydaktyczną z zakresu położnictwa i ginekologii, a także prowadzeniem edukacji przedporodowej dla przyszłych rodziców i opieką nad pacjentkami w każdym wieku. Założycielka i główna autorka wpisów i artykułów w portalu FeminaSum.pl. Więcej »

Nie przegap

Jak pozbyć się rozstępów

Jak pozbyć się rozstępów

Rozstępy bardzo często powstają w czasie ciąży. Ich występowanie w dużej mierze jest warunkowane genetycznie. …

6 komentarzy

  1. a ja mam całkiem inne odczucia odnośnie głaskania ciążowych brzuszków. sama byłam w ciąży dwa razy i naprawdę sprawiało mi to dużą przyjemnośc jak ktoś dotykał mojego brzucha, czułam się wtedy taka ważna , dumna i szczęśliwa że ktoś cieszy się razem ze mną! nie uważam tego za coś złego .przecież jak ktoś chce dotkąć brzucha to nie robi tego ze złośliwości , zresztą dotyka przez ubranie nikt nie każe się rozbierać i nikt nie głaszcze przecież godzinami!!! nie wiem co w tym jest złego bo sama lubie dotykać ciążowy brzuszków przynosi mi to szczęście

  2. Hal, to raczej nie jest kwestia co jest złego w dotykaniu brzucha, tylko to jest moje ciało. Tak samo poza ciążą nie lubię jak np.w tramwaju ktoś się o mnie ociera, tak w ciąży nienawidzę jak ktoś próbuje mnie dotknąć w mój ciążowy brzuch. Tak było w obu przypadkach. Dla mnie nie ma różnicy czy ta osoba chce mnie pomacać po brzuchu czy po tyłku. To moja część ciała. Intymna. Własna, prywatna. Identyczną alergią reaguję gdy obcy próbuje głaskać moje dziecko, albo gdy osoby bliższe i dalsze próbują wymusić całusa… no dramat…

    • bet po prostu powinnaś żyć w izolacji bo to chyba raczej nie możliwe żeby ktoś cię przypadkiem nie dotknął w tramwaju w sklepie w przychodni i itp. dla mnie to rodzaj problemu twojej psychiki ja z tym problemu nie mam!!! dużo podróżuje po świecie i gdybym cały czas się bała że mnie ktoś dotknie albo moje dzieci to musiałabym się zamknąć w domu i nigdzie nie wychodzić!!! a co z dziecmi w przedszkolu??? przecież one się tam cały czas dotykają , bawią się razem , przez jakiś czas sama pracowałam w przedszkolu i nie miałam oporów żeby przytulić obce dziecko przytulić , pogłaskać , wziąśc na rece!!!

      • Hal, to nie jest kwestia problemu czyjejs psychiki, a raczej tego, ze kazdy z nas ma pewna strefe, do ktorej innych nie chce wpuszczac i ona jest bardzo indywidualna. Dla jednych odstep 10 cm w trakcie rozmowy jest ok, a inni czuja sie z tym niekomfortowo. Jednym tlumy nie przeszkadzaja, a inni robia sie automatycznie poddenerwowani. Tak samo jest z dotykaniem brzucha. Swoja droga uwazam, ze wyciaganie rak i macanie brzucha bez zapytania, czy glaskanie dziecka przez obcych jest zwyczajnie niekulturalne. I co ciekawe, jestem w ciazy w Niemczech i tutaj nikt mi z rekami do brzucha sie nie pcha. Oczywiscie, brzuszek zwraca uwage na siebie, czasem ktos powie, ze super kuleczka, ale nie ma glaskania, macania ani innych takich. I cale szczescie, bo mnie jakos to tez nie odpowiada.

  3. rewelacyjny tekst , a ostatnai wypowiedz godna polecenia – chyba ja wykorzystam 😉

  4. Mój brzuch – moja sprawa. I z prostej zasady szanowania drugiego człowieka dobrze jest zapytać czy głaskanie po brzuchu jest dla kobiety ok. Niestety, najczęściej cudze ręce lądują na moim cudnym, wielkim brzuchu bez pytania. Jest to dla mnie dość krępujące i zaskakujące ale… też mnie rozczula. Nie jestem zdecydowanym przeciwnikiem okazywania w ten sposób komuś sympatii ale sama raczej podpytuję kobietę w ciąży, jak się z tym czuje. To daje mi wytyczne czy mogę pozwolić sobie na taki gest czy nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *