Jak zostałam położną

Zawód położnej wybierałam dwa razy: pierwszy raz – kompletnie nie wiedząc na co tak naprawdę się decyduję, drugi raz – w pełni świadomie, gdy poznałam już nieco ten zawód „od środka”.

Pamiętam czas, gdy kończąc liceum przeglądałam przewodniki po różnych zawodach. To był czas dużych zmian w szkolnictwie, pierwsza „nowa matura”, więc takich publikacji dla nieco zagubionej młodzieży było mnóstwo. Od zawsze wiedziałam, że chcę pracować z ludźmi i dla ludzi. Tej interakcji potrzebowałam, aby móc myśleć o jakiejkolwiek satysfakcji. Praca jedynie z „bezdusznym komputerem” czy innym sprzętem w zamkniętej przestrzeni lub wielkiej korporacji była dla mnie niemożliwa do wyobrażenia.

Przez dłuższy czas chciałam być aktorką. Jednak rodzina i znajomi roztaczali przede mną wizję bezrobotnej, ubogiej aktorki, grającej w rzadko odwiedzanym teatrze. Dziś to wspomnienie niezwykle mnie bawi – w końcu zostałam położną, a to dopiero niezwykle dochodowa działalność…

Ostatecznie zdecydowałam się więc studiować położnictwo na ówczesnej Akademii Medycznej we Wrocławiu. Dlaczego? Zapewne głównie dzięki pięknym opisom zawodu, które były dostępne w licznych poradnikach dla maturzystów. W moich czasach, jak wspominałam,  było ich wyjątkowo dużo.

Właśnie z nich dowiedziałam się, że położna nie tylko zajmuje się przyjmowaniem porodów, jak dotychczas myślałam. Położna to osoba, posiadająca ogólną wiedzę medyczną i specjalistyczną z zakresu położnictwa, która opiekuje się kobietą w każdym okresie jej życia, zwłaszcza w czasie ciąży, porodu, sprawuje także opiekę nad noworodkiem. Jest to samodzielny zawód, dający możliwość realizowania opieki zdrowotnej w różnych miejscach i w wielu aspektach. Do kompetencji położnej należy przede wszystkim rozpoznanie i monitorowanie prawidłowej ciąży, prowadzenie porodu fizjologicznego, a także szeroko zakrojona edukacja zdrowotna i działania profilaktyczne na rzecz kobiety i noworodka. Dopiero kiedy przypadkiem trafiłam na takie opisy zawodu położnej, nabrałam przekonania, że to jest właśnie to, co chcę w życiu robić. Chcę wykonywać samodzielny zawód, pracę, w której codziennie czeka mnie coś nowego i w której będę miała kontakt z człowiekiem. Nie potrafiłabym wykonywać ośmiogodzinnej, powtarzalnej i nudnej pracy. Jako położna mogłabym nie tylko pracować w szpitalu czy przychodni ale także prowadzić zajęcia w szkole rodzenia, poradni laktacyjnej, czy też mieć własną praktykę.

Drugi raz wybrałam ten zawód bardzo świadomie – po wielu godzinach pracy z pacjentką w czasie studiów. Wtedy co prawda zweryfikowały się nieco moje marzenia, odnośnie samodzielności i sposobu wykonywania zawodu i uznałam, że ciężka walka przede mną, aby osiągnąć to w rzeczywistości, ale i poznałam coś, co było dla mnie nowe – ten wyjątkowy kontakt z drugim człowiekiem. Niezwykła jest relacja z kobietą w czasie ciąży, porodu, matką noworodka, całą jej rodziną, a często także kobietami chorymi na schorzenia ginekologiczne. To trudne i wymagające zadanie, ale też dające niezwykłą satysfakcję. Dopiero po tych doświadczeniach decyzja zapadła na dobre. Od tamtej pory już nigdy nie przyszło mi do głowy, że mogłabym robić w życiu coś innego.

Autor: Maria Lepucka

Położna, certyfikowany doradca laktacyjny, doktorantka Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Zajmuje się pracą naukową i dydaktyczną z zakresu położnictwa i ginekologii, a także prowadzeniem edukacji przedporodowej dla przyszłych rodziców i opieką nad pacjentkami w każdym wieku. Prowadzi prywatną praktykę położniczą z poradnią laktacyjną we Wrocławiu: https://poloznawroclaw.pl. Założycielka i główna autorka wpisów i artykułów w portalu FeminaSum.pl. Więcej »

Nie przegap

Położna i doula w opiece okołoporodowej

Położna i doula w opiece okołoporodowej

Położna może opiekować się zdrową kobietą w ciąży prawidłowej i rodzącą – prowadzi ciążę i …

2 komentarze

  1. No i teraz wiem dlaczego większość położnych z którymi się spotkałam w szpitalu rodząc dzieci, była sfrustrowana i mało przyjemna. Współczuję trudnego i niewdzięcznego zawodu, a rodzącym sfrustrowanych położnych 😉

    • Myślę, że wszystko zależy od podejścia. Praca położnej jest bardzo wymagająca i niedoceniana ale mimo to potrafi dawać dużo satysfakcji. A co do warunków naszej pracy, można się na nie godzić lub nie albo walczyć o ich zmianę. Nie wiem co lepsze. Nie chciałabym, aby rodzące musiały spotykać sfrustrowane położne. Byłoby wspaniale, gdyby kobiety stały po naszej stronie, kiedy walczymy o lepesze warunki naszej pracy, bo jest to dla dobra wszystkich 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.