Martwe płody na wrocławskim Rynku

Przeglądając poranne wiadomości z Wrocławia i okolic trafiłam dziś na informację, iż 30 listopada środowiska „pro-life” planują kolejną pikietę antyaborcyjną we Wrocławiu. W Rynku zaś mają zawisnąć plakaty martwych płodów. Ci „pro-lajfersi” to naprawdę dziwne zjawisko, może nawet się skuszę, aby zobaczyć co będzie się działo na wrocławskim Rynku w rzeczywistości…

Ciekawe czego tym razem będą się domagali, czy nadal „tylko” tego, aby polskie kobiety rodziły niedorozwinięte i niezdolne do życia dzieci albo ryzykowały w przypadkach, gdy ciąża zagraża ich życiu i zdrowiu? A może zahaczą jeszcze o tematykę zakazu In vitro, bo przecież ta kwestia dawno nie była poruszana. Nie przychodzi mi w tej chwili do głowy żaden nowy pomysł jak jeszcze można uprzedmiotowić kobietę, czy też zakwestionować wolność reprodukcyjną ludzi. Może by tak wprowadzić nie tylko absolutny zakaz aborcji bez wyjątków, ale też wprowadzić nakaz zapładniania i rodzenia? To byłoby coś! Chociaż nie ma co fantazjować, przecież dotychczasowe żądania są już i tak wystarczająco żałosne…

Zastanawia mnie też kwestia tych transparentów z „rozkawałkowanymi płodami po aborcji”, które mają zawisnąć w środku dnia w sobotę w samym Rynku. Świetna pora, akurat całe rodziny będą się wybierały na spacer i zakupy na bożonarodzeniowym jarmarku. Ale nim dojdą do stoiska z wędlinami i słodyczami, pooglądają sobie jeszcze propagandowe plakaty. Wedle zapowiedzi mają być „przerażające i brutalne”, świetnie – w sam raz dla dzieci w sobotnie popołudnie. Jakby ktoś umieścił tam zdjęcia zwłok z prosektorium, zmasakrowanych po wypadku samochodowym to zapewne nie zostałoby przyjęte tłumaczenie, że to przestroga, aby jeździć uważnie. Ale nie każdemu można odmówić…

Swoją drogą może należałoby zamieścić także plakaty z ciężko upośledzonymi i cierpiącymi dziećmi, którym pozwolono żyć? Ich rodziny raczej nie spotkały się z pomocą „obrońców życia”, którzy są mocni tylko w gębach i jak trzeba bronić idei i „nienarodzonych”. Ci, którzy już się urodzili i teraz potrzebują pomocy widocznie już przestali być ważni. Niech sobie radzą sami.

Autor: Maria Lepucka

Położna, certyfikowany doradca laktacyjny, doktorantka Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Zajmuje się pracą naukową i dydaktyczną z zakresu położnictwa i ginekologii, a także prowadzeniem edukacji przedporodowej dla przyszłych rodziców i opieką nad pacjentkami w każdym wieku. Prowadzi prywatną praktykę położniczą z poradnią laktacyjną we Wrocławiu: https://poloznawroclaw.pl. Założycielka i główna autorka wpisów i artykułów w portalu FeminaSum.pl. Więcej »

Nie przegap

Co czuje płód w łonie matki

Co czuje płód w łonie matki

Wraz z rozwojem ciąży, rozwijają się także układy zmysłowe płodu. Dzięki temu z czasem zaczyna …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.