Strona główna » Blog » Miesiączka to zło? Niefortunna wypowiedź ginekologa hitem Internetu

Miesiączka to zło? Niefortunna wypowiedź ginekologa hitem Internetu

Miesiaczka to zło! Niefortunna wypowiedź ginekologa hitem InternetuMiesiączka to zło! Na szczęście można się jej pozbyć i to w każdym wieku! Są na to metody, np. termoablacja, czyli „wypalenie” śluzówki macicy. Ewentualnie można jak najszybciej zajść w ciążę, a następnie w kolejną zaraz po urodzeniu dziecka i tak do końca okresu płodności czyli przez jakieś 30-40 lat. Brzmi niedorzecznie? A jednak są to twierdzenia lekarza, ginekologa, który występuje w roli eksperta w śniadaniowej telewizji.

Ginekolog Tomasz Zając, ekspert porannego programu „Pytanie na Śniadanie” miał opowiadać o faktach i mitach związanych z miesiączką. Wydaje się, że to temat neutralny, a jednak cytaty z tego krótkiego wywiadu obiegły już całą Polskę, krążą w mediach społecznościowych, na portalach internetowych i co ciekawe bywają różnie interpretowane. Nie sposób przejść obojętnie obok zjawiska tak zaskakującego jak wypowiedź ginekologa, który sam siebie nazywa „zaciekłym nieprzejednanym wrogiem miesiączki” oraz twierdzi, że „kobieta bez miesiączki jest kobietą luksusową i na to zasługuje”.

Słuchając tego wywiadu po raz pierwszy czułam się zażenowana i byłam nie mniej zdziwiona niż prowadząca, która rozmawiała z ginekologiem – ekspertem. Potem przesłuchałam nagranie jeszcze raz i przez dłuższą chwilę zastanawiałam się jaki był cel tej wypowiedzi. Czy to wyjątkowo źle przekazany komunikat, nieporozumienie? A może ginekolog chciał przekazać jak współczuje kobietom, że są… kobietami? Padło nawet sformułowanie „uciążliwe życie kobiece” w kontekście miesiączkowania. Miesiączka do przyjemności nie należy ale jednocześnie jest naturalnym zjawiskiem i skutkiem hormonozależnych przemian w obrębie błony śluzowej macicy. Te same hormony odpowiadają również za przebieg cyklu owulacyjnego, który opisywałam już kiedyś tutaj. Hamowanie tego naturalnego procesu zawsze wiąże się z ryzykiem wystąpienia objawów niepożądanych, czasem zdecydowanie bardziej dokuczliwych niż miesiączka, a niekiedy wręcz niebezpiecznych.

Ginekolog Tomasz Zając jako propozycję poradzenia sobie z miesiączką podał… termoablację! Cóż to takiego? Termoablacja to zastosowanie lasera, który rozgrzewa tkankę do bardzo wysokiej temperatury, powodującej jej martwicę. Zabieg stosuje się w wyjątkowych sytuacjach jako alternatywę dla usunięcia macicy, przy dużych krwawieniach u kobiet, które nie planują już ciąży, sytuacjach, gdy wymagane leczenie hormonalne nie jest możliwe. Jest on związany z takimi skutkami ubocznymi jak zapalenie endometrium, krwiaki, urazy termiczne czy przebicie ściany macicy.

Mimo tak absurdalnych wątków w wypowiedzi ginekologa, udało mi się znaleźć także głosy poparcia np. na stronie polityka.pl w artykule Joanny Gierak-Onoszko: „Kobieta bez miesiączki jest kobietą „luksusową”? Tak, bo ma kontrolę nad swoją rozrodczością”. Już sam tytuł pokazuje punkt widzenia autorki, który po części rozumiem ale nie do końca się z nim zgadzam. Bo o ile antykoncepcja rzeczywiście daje kontrolę nad swoją rozrodczością, o tyle można dyskutować komu ten fakt przynosi korzyści, a komu kolejne niedogodności. Nie da się bowiem ukryć, że stosowanie antykoncepcji hormonalnej nie jest obojętne dla zdrowia i samopoczucia. Stosując środki hormonalne w celu  uniknięcia nieprzyjemności związanych z miesiączką, można więc wpaść z deszczu pod rynnę, jeśli okaże się, że skutki uboczne stosowania takiej metody są bardziej nieprzyjemne niż sama miesiączka. Powstaje też pytanie czy kobieta stosując antykoncepcję hormonalną jest wolna i wyzwolona, czy po prostu bardziej przystępna? Współżyją dwie osoby, a konsekwencje fizyczne i tak zawsze spadają na kobietę – czy to w postaci skutków antykoncepcji hormonalnej czy też ciąży. Biologię nie do końca da się oszukać.

Być może ekspert śniadaniówki „chciał dobrze”, ale skutki widzimy – ogólne oburzenie. Trudno dziwić się takiej reakcji, zwłaszcza ze strony kobiet.  Decyzja o stosowaniu lub niestosowaniu antykoncepcji powinna należeć do kobiety. Rolą ginekologa jest pomoc w doborze odpowiedniej metody, opieka medyczna i udzielanie wyczerpującej informacji. Jednak określanie kobiety bez miesiączki „luksusową” jest oceniające i wartościujące zarówno w stosunku do tych pań, które miesiączkują jak tych, które z różnych względów miesiączek nie mają.

Na koniec przypomnę, że ja również byłam gościem Pytania na Śniadanie, dlatego mimo wszystko staram się zrozumieć całą sytuację. Doskonale wiem, jaki pośpiech panuje w studio i że bardzo trudno jest w tak krótkim czasie programu na żywo wyrazić swoje zdanie tak, aby zrozumiano nasze intencje. W przypadku pana Zająca chyba wyszło nie najlepiej. Za to plusem całej sytuacji jest to, że o miesiączce wreszcie mówi się głośno.

Autor: Maria Lepucka

Maria Lepucka
Położna, certyfikowany doradca laktacyjny, doktorantka Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Zajmuje się pracą naukową i dydaktyczną z zakresu położnictwa i ginekologii, a także prowadzeniem edukacji przedporodowej dla przyszłych rodziców i opieką nad pacjentkami w każdym wieku. Prowadzi prywatną praktykę położniczą z poradnią laktacyjną we Wrocławiu: https://poloznawroclaw.pl. Założycielka i główna autorka wpisów i artykułów w portalu FeminaSum.pl. Więcej »

Nie przegap

Pigułki antykoncepcyjne - przeciwwskazania

Pigułki antykoncepcyjne – przeciwwskazania do stosowania

Pigułki antykoncepcyjne swoją popularność zawdzięczają przede wszystkim wysokiej skuteczności w zapobieganiu niepożądanej ciąży. Są bezpiecznie …

5 komentarzy

  1. Ciekawy post, miesiączka to trochę temat tabu i mało się o niej mówi. Pozdrawiam

  2. Bardzo ciekawy artykuł. Mam nadzieję że miesiączka przestanie być tematem omijanym i kobiety przestaną się wystydzić o niej mówić. Powodzenia

  3. Swietny, normalny tekst.

  4. Kontrowersyjna wypowiedź, ale w końcu przerwała temat tabu.

  5. Szkoda że lekarz nie polecił sposobów na złagodzenie dolegliwości związanych z miesiączka. Jako młoda dziewczyna miałam bardzo obfite i bolesne miesiączki i niestety lekarz zamiast szukać przyczyny przepisał antykoncepcję…. okazało się po latach że to endometrioza…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *