Poród lotosowy w domu

Iga urodziła w domu dwójkę dzieci. Pierwszy poród w domu był typowy, pod opieką położnych. Drugie dziecko urodziła sama, bez opieki medycznej, a po urodzeniu dziecka postanowiła w ogóle nie odcinać pępowiny. Jest to tzw. poród lotosowy, po którym noworodek jest połączony pępowiną z łożyskiem dopóki ta nie wyschnie i nie odpadnie. Taki poród w domu to rzadkość, więc postanowiłam porozmawiać z Igą.

M.L.: Skąd pomysł na poród w domu? Dlaczego akurat tak wybraliście?

Iga: Poród w domu to temat, który był obecny wśród naszych znajomych. Zdecydowałam się dopiero pod koniec 8 miesiąca. Mój partner był w całości „na tak” jeśli chodzi o poród w domu. Tak na prawdę to on podjął ten temat jako pierwszy. Przy drugiej ciąży nie było nawet innej opcji w moim umyśle. Tak naprawdę proces jaki przeszłam jako kobieta pomiędzy 1 a 2 porodem to skok milowy. Pierwsza ciąża była lękowa i pełna obaw w drugiej czułam czego chcę i jak mam postępować: chciałam przyjąć córę w całkowitej intymności i spokoju, i tak się właśnie stało.

M.L: Jak wspominasz pierwszy poród w domu z położnymi? Czy spełnił Twoje oczekiwania?

Iga: Pierwszy poród w domu nie był dla mnie do końca komfortowy. Nie umiałam skupić się w sobie, szukałam kontaktu z ludźmi, położnymi, denerwowało mnie że sobie gadają, a ja jestem na uboczu. Chciałam więcej interakcji i opieki. Wtedy tego potrzebowałam, ale nie umiałam tego nazwać. Byłam trochę nieprzygotowana do tego wielkiego wydarzenia. Było trochę komplikacji, nie następowało pełne rozwarcie a już były bóle parte. cały poród trwał 16 godzin i byłam już bardzo zmęczona. W końcu mnie nacięły i lekko popchały dziecko przez brzuch. To nie było do końca to czego chciałam.

M.L: Czy dlatego postanowiłaś urodzić kolejne dziecko bez opieki medycznej? Nie bałaś się komplikacji, tego, że drugi poród też będzie się przedłużał, że nie wiesz jaki jest stan dziecka w czasie porodu?

Iga: Nie bałam się rodzić sama- tzn. z partnerem. Druga ciąża była całkiem inna, dużo bardziej intuicyjna. Dużo pracowałam nad sobą, uczyłam się oddychać, mnóstwo czytałam o dobrych porodach, o tym jak pracować z energią porodu.

M.L.: Mnóstwo kobiet nie chce rodzic w szpitalu, czują się w tym obcym, zmedykalizowanym środowisku źle. Mówią jednak, że poród w domu jest za dużym ryzykiem, wybierają to, co uważają za bardziej bezpieczne, odpowiedzialne.

Iga: To jest właśnie dla mnie absurdalne, że dla złudnego poczucia bezpieczeństwa kobiety oddają najpiękniejsze chwile swojego życia, które są pełne bezpieczeństwa i miłości. Wiele komplikacji w czasie porodu w szpitalu pojawia się bo cały proces jest zaburzony przez stres, ingerencje medyczna i leki. A potem „ratują” matkę i dziecko.

M.L.: To prawda, że zbędna medykalizacja jest bardzo szkodliwa. Jednak na niektóre nieprawidłowości nie mamy wpływu…

Iga: Ja czułam że będę wiedzieć jeśli coś będzie iść nie tak. Sama sprawdzałam sobie rozwarcie.

M.L.: A jak było z prowadzeniem ciąży? Czy w obu przypadkach korzystałaś ze standardowej opieki medycznej?

Iga: Tak, chodziłam na comiesięczne wizyty do ginekologa na badanie i USG.

M.L.: Drugi poród w domu, bez opieki medycznej odbył się w wyjątkowy sposób. Dlaczego wybrałaś poród lotosowy?

Iga: To był naturalny wybór. Poród bez asysty rodzi problemy z odcinaniem pępowiny, a poród lotosowy jest dla mnie dużo bardziej bezpieczny i higieniczny.

M.L.: Ale wtedy zostaje łożysko, połączone z dzieckiem, to nie stanowiło problemu? Co zrobiłaś z łożyskiem po urodzeniu dziecka i później opieki nad nim?

Iga: Przełożyliśmy na sito na jakiś czas, potem umyliśmy, posypaliśmy solą i położyliśmy na pieluszce tetrowej, która zmienialiśmy codziennie. Łożysko się zasuszyło. W porodzie lotosowym dziecko samo się odłącza po ok 3-6 dni od łożyska. My odcięliśmy całkowicie zaschniętą pępowinę, gdyż córa miała problemy trawienne, płakała i potrzebowała noszenia a z łożyskiem było to dla mnie i dla niej trudne. Kikucik odpadł po kolejnych 3 dniach.

M.L. Co zrobiliście potem z łożyskiem, po odcięciu pępowiny od dziecka?

Iga: Mamy je nadal. Pewnie kiedyś zakopiemy na naszej ziemi lub zrobi to córka. Jest całkowicie zasuszone, dużo mniejsze niż świeże, i białawe bo posypane masą soli, jest całkowicie bezzapachowe i suche.

M.L.: Czy poza tym, że nie oddzielaliście maluszka od łożyska wybraliście jeszcze jakieś inne oryginalne rozwiązania?

Iga: Nie szczepimy.

M.L.: W ogóle, na nic?

Iga: Na nic.

M.L.: Oba maluchy nie są szczepione?

Iga. Tak, oba.

M.L.: Nie spotkaliście się z żadnymi problemami z tego powodu? Niektóre szczepienia są obowiązkowe, ale nikt nie mówi co się stanie w przypadku kiedy rodzic nie zaszczepi dziecka.

Iga: Szczepienie to zabieg medyczny, wymaga zgody rodzica. Nie ma czegoś takiego jak obowiązkowy. Bo co to niby ma znaczyć- przymus? Gdzie my żyjemy? W Polsce sanepidy nakładały bezprawnie kary na rodziców ale ostatnio 2 rodziny wygrały w sadzie w tej sprawie. To jest nie zgodne z Konstytucją.

M.L.: Czy drugi poród spełnił Twoje oczekiwania, był taki, jaki chciałaś, aby był? No i czy jego przebieg był inny? Trwał krócej?

Iga: Tak, trwał 6 godzin i było dokładnie tak jak chciałam. Zaczął się, gdy kładłam spać starszego synka.

M.L.: Jak radziłaś sobie z bólem porodowym? Ból był dla Ciebie wyzwaniem, sygnałem czy myślałaś o tym, że są skuteczne metody walki z nim, ale w domu są niedostępne?

Iga: Fale były dużo silniejsze niż w 1 porodzie a przerwy krótsze. W 2 porodzie całkowicie współpracowałam z falami. Kierowałam energie w dół, wydawałam niskie dźwięki, tańczyłam, uśmiechałam się, mimo iż siła skurczów była ogromna. Nie walczę z własnym ciałem, nawet jak choruję. A poród to cały spójny proces.

M.L: Czy kierujesz się jakimiś szczególnymi zasadami teraz, podczas opieki nad nimi, wychowywania?

Iga: Staram się wychowywać w duchu rodzicielstwa bliskości, choć nie zawsze zachowuje się tak jak bym chciała.

M.L.: Jeśli miałabyś urodzić kolejne dziecko to też w ten sposób? Czy coś jeszcze byś zmieniła?

Iga: Z pewnością poprowadziłabym inaczej kolejna ciąże bo jestem już inna osobą. To są sprawy bardzo subtelne i osobiste. Dotyczą mojego nastawienia i stanu psychicznego ale tez konkretnych działań. Chciałabym być aktywna zawodowo i starać się mieć więcej energii. Tak jak na co dzień mam masę energii, ale w ciążach ciągle zasypiałam… Miałam swoją firmę ale w ciąży nie dałam rady tyle pracować przy komputerze. ale tak naprawdę chciałabym zacząć pracować z ludźmi.

M.L.: Czy chciałabyś jeszcze coś od siebie dodać dla naszych czytelniczek? Jakieś podsumowanie, ostatnia refleksja na sam koniec?

Iga: Jakby to ująć??? Te wybory których dokonałam były chyba najlepszymi w moim życiu. Bardzo mnie wzmocniły i dały mnóstwo siły by żyć pełnia wewnętrznego bezwarunkowego szczęścia. Czuję się teraz dużo silniejsza bardziej stabilna. A jeszcze jedno! Każda decyzja była podjęta po wnikliwej analizie i lekturze książek i Internetu oraz po rozmowie ze znajomymi którzy już przez to przeszli. Przeczytałam cudowna książkę „duchowe położnictwo”, oglądałam filmy- „Poród w ekstazie” i „Narodziny jakie znamy”. Na temat szczepień dokonaliśmy dokładnej analizy za i przeciw. Wszystko podparte było wiedzą a nie chwilowym kaprysem ekscentryków.

M.L.: Dziękuję za rozmowę.

 

Autor: Maria Lepucka

Maria Lepucka
Położna, certyfikowany doradca laktacyjny, doktorantka Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Zajmuje się pracą naukową i dydaktyczną z zakresu położnictwa i ginekologii, a także prowadzeniem edukacji przedporodowej dla przyszłych rodziców i opieką nad pacjentkami w każdym wieku. Prowadzi prywatną praktykę położniczą z poradnią laktacyjną we Wrocławiu: https://poloznawroclaw.pl. Założycielka i główna autorka wpisów i artykułów w portalu FeminaSum.pl. Więcej »

Nie przegap

Jak rodzą się dzieci na przestrzeni czasu

Jak rodzą się dzieci na przestrzeni czasu?

Zastanawiałaś się jak rodziła Twoja babcia, jak Ty przyszłaś na świat, jak urodzą się Twoje …

5 komentarzy

  1. Chciałabym się dowiedziec jak wyglądają kwestie prawne zaraz po urodzeniu, chodzi o rejestrację dziecka, by otrzymało pesel. Jak to pani Iga zrobiła, czy mogłaby odpowiedziec na to pytanie? Jest to na pewno trudność dla wielu rodziców.

    • Maria Lepucka

      Aby poród domowy był odpowiedzialny i bezpieczny, rodzącą powinna opiekować się położna. Wtedy po urodzeniu wypełnia normalnie wszytskie dokumenty ta samo jak robi to szpital.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.