Strona główna » Blog » Skandal – jak wrocławska policja potraktowała ciężarną

Skandal – jak wrocławska policja potraktowała ciężarną

Skandalicznie zachowanie wrocławskiej policji w stosunku do poszkodowanej kobiety w zaawansowanej ciąży godne jest potępienia i upublicznienia. Przyszła mama została potraktowana jak przestępca i pozostawiona bez pomocy w nocy, bez kluczy od mieszkania, pieniędzy, dokumentów i telefonu. Nie miała gdzie się podziać, odmówiono jej także wykonania telefonu mimo, że nawet przestępcy mają do tego prawo. Tak zachowali się policjanci z komisariatu przy Grabiszyńskiej we Wrocławiu.

Teoretycznie zadaniem policji jest dbanie o bezpieczeństwo społeczeństwa. Ta rola polega nie tylko na pilnowaniu przestrzegania prawa i ściganiu przestępców, ale także na udzieleniu pomocy i ochronie człowieka i jego mienia. Tyle teorii. W praktyce bywa różnie…

Kiedy byłam w Anglii i zapytałam policjanta na dworcu kolejowym o to, gdzie znajdę perony, on z uśmiechem zapytał mnie dokąd jadę, po czym znalazł właściwy peron i mnie tam zaprowadził. W Anglii taka uprzejmość jest normą. W Polsce nigdy nie spotkałam tak pomocnego i życzliwego policjanta. Z naszą policją nie mam dobrych doświadczeń, dotychczas spotykałam się głównie z chamstwem i zupełnym brakiem empatii. Mimo to daleka jestem od uogólnień, może dlatego, że jako położna sama padam ich ofiarą. Wierzę więc, że gdzieś w tym kraju żyje prawdziwy, dobry policjant lub policjantka z pasją i chęcią niesienia pomocy.

Kilka dni temu dowiedziałam się jaką przygodę przeżyła moja koleżanka z pracy – położna w zaawansowanej ciąży. Oto jak sama opisała sytuację:

Kiedy wieczorem o godzinie 21:30 wychodziłam po zajęciach ze szkoły rodzenia zauważyłam, że nie ma mojej torebki. W środku był telefon, klucze od samochodu i klucze od mieszkania we Wrocławiu. Ktoś ukradł nie tylko moją torebkę ale i przy okazji telefon należący do szkoły rodzenia. Zostałam tam sama z koleżanką – położną , bo wszystkie pary już wyszły. Na szczęście koleżanka miała telefon, zadzwoniłyśmy na policję. Powiedzieli, że przyjadą. Za 15min policjant oddzwonił i powiedział, że jednak nie przyjadą i to ja mam przyjechać na komisariat. Zapytałam jak mam przyjechać skoro ukradli mi wszystko, nie mogę się dostać do auta, a poza tym jak mam zostawić auto, od którego ktoś ma kluczyki i może sobie nim odjechać. Stwierdził, że ktoś może mi auto pilnować, a ja mam przyjechać na komisariat. Pojechałam więc zostawiając samochód na parkingu.

Policjant rozmawiał ze mną jak z idiotką, na moja prośbę o możliwość wykonania telefonu odmówił. Panowie policjanci na komendzie o godzinie 23 mieli przed sobą kobietę w zaawansowanej ciąży, bez samochodu, bez telefonu, nawet bez klucza od mieszkania (co za tym idzie była godzina 23, a ja nie miałam się gdzie podziać) nie chcieli mi pomóc w ŻADEN sposób! Dodatkowo koleżance rozładował się telefon, również jej odmówili pożyczenia ładowarki. Zostałam pozbawiona jakiejkolwiek pomocy, bez niczego w nocy, za to w towarzystwie policjantów na komendzie. Brzmi jak żart, ale niestety żartem to nie jest.

Jak można ocenić takie zachowanie policjantów? Bezmyślność i brak wyobraźni, chamstwo, zupełny brak empatii? A może celowe i umyślne narażanie zdrowia (życia) nienarodzonego dziecka i bezbronnej, potrzebującej pomocy ciężarnej kobiety?

Na szczęście z poszkodowaną cały czas była koleżanka z pracy. Co prawda rozładował jej się telefon ale wciąż miała swoje dokumenty, pieniądze i klucze od mieszkania. Jej mąż pożyczył przyszłej mamie telefon, aby mogła zadzwonić po swojego partnera, a ten przyjechał i zabrał ją do domu. Niezabezpieczony samochód pozostał na parkingu pod szkołą rodzenia, na szczęście nie został skradziony.

Policjanci, jak to często bywa z góry poinformowali, że złodzieja nie znajdą – cóż, przynajmniej nie przeceniają swoich możliwości. Budynek szkoły rodzenia jest monitorowany, a na nagraniu kamery widać dwóch złodziei. Położne zamykają drzwi od środka kiedy odbywają się zajęcia, jednak tym razem jeden z ojców wychodził z zajęć wcześniej, więc drzwi zostały otwarte. Zauważyło to dwóch złodziei – jeden z nich okradł szkołę i położną, a drugi stał w drzwiach zapewne wypatrując ochrony (nie pojawiła się).

Zmiana zamków była konieczna, bo klucze od mieszkania i samochodu nie znalazły się. Torebkę i telefon złodziej wyrzucił w pobliżu szkoły – pani, która je znalazła, zwróciła właścicielce.

Na postępowanie policjantów została złożona oficjalna skarga. Myślicie, że przyniesie jakikolwiek skutek?

Autor: Maria Lepucka

Maria Lepucka
Położna, certyfikowany doradca laktacyjny, doktorantka Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Zajmuje się pracą naukową i dydaktyczną z zakresu położnictwa i ginekologii, a także prowadzeniem edukacji przedporodowej dla przyszłych rodziców i opieką nad pacjentkami w każdym wieku. Prowadzi prywatną praktykę położniczą z poradnią laktacyjną we Wrocławiu: https://poloznawroclaw.pl. Założycielka i główna autorka wpisów i artykułów w portalu FeminaSum.pl. Więcej »

Nie przegap

Zabiegi kosmetyczne w ciażi w czasie laktacji

Zabiegi kosmetyczne w ciąży i w czasie laktacji

Zabiegi kosmetyczne nie zawsze są wskazane w czasie ciąży i karmienia piersią. Przyszłe mamy często …

8 komentarzy

  1. ktos powinien się zabrać za ten burdel! niech grabiszynek wezmie sie w koncu do pracy!

  2. A tak konkretnie to niby jaki jest niby dowód na to ,że policjanci „celowo i umyślnie narażali….” ?
    Trzeba myśleć co się pisze.

    • Maria Lepucka

      Owszem, trzeba myśleć co się pisze – dlatego proszę zwrócić uwagę, że PYTAM jak można nazwać takie zachowanie. I uważam, że pytanie nie jest bezpodstawne. Jak inaczej można nazwać pozostawienie ciężarnej kobiety w nocy bez pomocy nawet tak prostej jak użyczenie telefonu? Ta kobieta została okradziona, nie miała pieniędzy, dokumentów, klucza od mieszkania, nie miała gdzie szukać pomocy ani gdzie się podziać. Nie ulega wątpliwości, że chodzenie po ulicach w nocy do bezpiecznych nie należy, Nie wspominając już o stresie w ciąży – kiedy będąc poszkodowaną jest się traktowaną jak przestępca.

      • Droga Pani Mario…bardzo Panią przepraszam za takie zachowanie tych policjantów bo nię mogę nazwać ich swoimi kolegami.Zazwyczaj przy podobnych okazjach solidaryzujemy się nawzajem ale okoliczności tej sprawy to wykluczają.W każdym razie jestem przekonany że podobna sytuacja w Poznaniu mam nadzieję nie miała by racji bytu.Trudno mi stwierdzić co miało wpływ na to kuriozalne zachowanie.Jest mi po prostu przykro i zaistniałą sytuację odbieram ososbiście.Brak mi słów.Przepraszam w imieniu służby i munduru. Aspirant sztaby Damian Ł.

      • Jasne.To ja postawię pytanie – jak można nazwać nieracjonalne zachowanie Pani koleżanki , którą Pani kreuje teraz na ofiarę wielkomiejskiej dżungli ? Kobieta w ciąży , wieczorem , we Wrocawiu – strach się bać po prostu – Syria nieomal.
        A wystarczyło najpierw pożyczyć telefon i zawiadomić partnera – ot i wszystko.
        Policja na póżnowieczornym dyżurze w mieście – to nie taxi i punkt pomocy wszystkim we wszystkim

        • Panie Macieju, wnioskuję po pańskich wypowiedziach, że jest Pan „przedstawicielem władzy” z niską samooceną i kompleksami, oraz ze słabym kontaktem z rzeczywistością, stąd Pana niezbyt wyrafinowane podejście.
          Odnosząc się Pańskich wypowiedzi, to po pierwsze, trzeba wziąść pod uwagę, że rozemocjonowana kobieta do tego w ciąży nie myśli racjonalnie i nie jest w stanie na zimno ocenić sytuację, w której się znalazła.
          Po drugie nie rozumiem, dlaczego „policjanci” odmówili rozmowy telefonicznej? Może się bali, że każą im rachunek zapłacić?
          Po trzecie stwierdzenie „że i tak nie znajdą złodziei” jest naprawdę prymitywne i bezpoziomowe. To jest podejście policjanta, czy leniwej łajzy ze skłonnościami samobójczymi?
          Mam nadzieję, że zrozumiał Pan co napisałem, starałem się nie używać zbyt trudnych słów.

          • Po Pańskiej wypowiedzi można natomiast wyciągnąć wnioski na temat Pańskiego stosunku do kobiet. Pozwolę sobie na użycie „trudnego słowa” – mizoginia.
            Cyt.: ” rozemocjonowana kobieta do tego w ciąży nie myśli racjonalnie i nie jest w stanie na zimno ocenić sytuację, w której się znalazła.”
            Otóż pozwolę sobie na udzielenie Panu pewnego istotnego pouczenia : kobieta jest równie racjonalną istotą jak mężczyzna.Twierdzenie Pańskie , które zacytowałem , świadczy wyraźnie o tym ,że odmawia Pan kobietom waloru racjonalnego myślenia.Ergo – jest Pan pospolitym mizoginem.
            Do reszty Pańskiej wypowiedzi nie będę się ustosunkowywał – nie jest tego warta.

  3. To skandal!! Niezłe mamy „państwo prawa” skoro policja informuje, że złodzieja i tak nie złapie, a pomocy nie udzieli, bo to nie ich obowiązek. Ciekawe w takim razie od czego jest policja? Cała Polska rzeczywistość :/ na miejscu ciężarnej złożyłabym (co najmniej) skargę (2 egzemplarze) na funkcjonariuszy w komisariacie – i tu żeby osoba przyjmująca potwierdziła zgodność obu dokumentów oraz że jeden otrzymała, a kopię do gazety z prośbą o opublikowanie. Ciekawe co w takiej sprawie miałby do powiedzenia komendant jednostki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *