FeminaSum.pl https://www.feminasum.pl Położna o ciąży, porodzie, antykoncepcji i dziecku Wed, 11 Jul 2018 10:48:13 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.9.7 Moje wyjątkowe pacjentki https://www.feminasum.pl/blog/moje-wyjatkowe-pacjentki/ https://www.feminasum.pl/blog/moje-wyjatkowe-pacjentki/#comments Wed, 11 Jul 2018 10:48:13 +0000 http://www.feminasum.pl/?p=2334 W swojej pracy spotykam kobiety w najtrudniejszych i najpiękniejszych momentach ich życia. Wiele z nich zapisało się w mojej pamięci na dłużej. Są to zarówno dobre jak i złe wspomnienia. Nieraz spotykam na swojej drodze osoby wyjątkowo uciążliwe: roszczeniowe, złośliwe i agresywne. O nich już pisałam tu: klik i tu: klik. Dlatego dziś dla równowagi …

The post Moje wyjątkowe pacjentki appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
W swojej pracy spotykam kobiety w najtrudniejszych i najpiękniejszych momentach ich życia. Wiele z nich zapisało się w mojej pamięci na dłużej. Są to zarówno dobre jak i złe wspomnienia. Nieraz spotykam na swojej drodze osoby wyjątkowo uciążliwe: roszczeniowe, złośliwe i agresywne. O nich już pisałam tu: klik i tu: klik. Dlatego dziś dla równowagi napiszę o pacjentach wyjątkowych w dobrym tego słowa znaczeniu. Wyjątkowe pacjentki to te, które zaskakują, wzruszają, wzbogacają moje życie zawodowe ale i mnie jako człowieka, bo w kontakcie z nimi niejednokrotnie sama dużo się uczę. Celowo sięgnę pamięcią baaardzo daleko, nawet kilkanaście lat,  do czasów, kiedy byłam jeszcze studentką czy świeżo upieczoną położną. To pokazuje jak długo pamięta się ludzi wyjątkowych. Świeżymi przygodami podzielę się z Wami w innym wpisie 😉

PZ bardzo dawna… pamiętam niesamowitą kobietę, której w wielu 40 lat udało się zajść w ciążę dzięki technikom wspomaganego rozrodu – po kilkunastu latach starań i kilku nieudanych zabiegach in vitro. Ciąża była powikłana, a ona leżała kilka razy po kilka tygodni na oddziale patologii ciąży. Miała problem z cukrzycą ciążową i nadciśnieniem, potem dołączyła jeszcze niewydolność cieśniowo-szyjkowa i praktycznie leżący tryb życia w ostatnich 2 miesiącach ciąży. Ale ona się nigdy nie skarżyła, nie narzekała, dziękowała wszystkim, którzy walczyli o nią i jej dziecko. Mimo, że tak wiele przeszła nie traciła nadziei i pogody ducha, a na oddziale patologii ciąży była niesamowitym wsparciem dla innych kobiet – tych z zagrażającym poronieniem i porodem przedwczesnym i tych „tylko” z cukrzycą czy nadciśnieniem albo oczekujących na poród po terminie.

Ciąża musiała być rozwiązana cięciem cesarskim w 32 tygodniu. Z kolei po operacji pojawiły się powikłania w mamy – atonia i krwotok. Kobieta straciła dużo krwi, konieczna była transfuzja. Jednak maluch urodził się w niezłym, jak na wcześniaka stanie. Świeżo upieczona mama miała problem z karmieniem piersią, laktacja była opóźniona z powodu operacji, dużego osłabienia, utraty krwi i hektolitrów podanej wcześniej oksytocyny i leków. Mimo to dzielna mama wciąż próbowała przystawić dziecko do piersi. W efekcie wyszła ze szpitala ze zdrowym noworodkiem karmionym wyłącznie piersią.  wtedy jeszcze nie byłam doradcą laktacyjnym, ale byłam pod wielkim wrażeniem! N

Tamta Mama na oddziale położniczym była niesamowitym wsparciem dla innych mam, które czasem chciały się poddać, zrezygnować, czasem brakowało im siły i wiary w siebie. „Jeśli mnie się udało mimo tylu przeciwności, to i tobie musi się udać” – powtarzała. Nie umniejszam problemów mam związanych z tym, że dziecko za długo „wisi na piersi”, za mało śpi czy za dużo płacze, a po porodzie jest krwawienie i brzuch nadal czasem pobolewa. Jednak dla wielu z nich kontakt z osobą, która przeżyła tak wiele w tak krótkim czasie był jak terapia własnych dolegliwości i problemów.

Z takich sytuacji wynoszę przekonanie, że świat i nasze problemy są takie jakimi je postrzegamy. Inaczej widzę własne sukcesy i porażki, szczęścia i nieszczęścia, a inaczej oceni je ktoś inny patrząc z boku.

Do dziś pamiętam także zawsze uśmiechniętą twarz starszej kobiety z oddziału ginekologii onkologicznej. Miała na imię Honorata. Zawsze była życzliwa i miała mnóstwo pozytywnej energii, chociaż zaawansowany proces nowotworowy przysparzał jej wiele bólu. To było kilkanaście lat temu, a ja byłam jeszcze studentką. W czasie praktyk zawodowych spotkałam ją kilka razy. Nauka na tamtym oddziale była wyjątkowo trudna, bo przecież nie wszystko i nie zawsze udawało nam się idealnie, a pacjentki były zwykle cierpiące, przygnębione, często po długiej i uciążliwej hospitalizacji. Tym bardziej często byłam na siebie zła, że nie udało mi się założyć wkłucia za pierwszym razem lub nie zawsze potrafiłam udzielić porady czy pomocy. Pani Honorata była wyjątkowo wyrozumiała. Zawsze pamiętała moje imię. Po wykonanych przeze mnie, często nieperfekcyjnie zabiegach zapewniała, że było idealnie i wcale nie bolało. Pewnie było widać, że starałam się jak mogłam. Będąc studentką miałam ten luksus, że mogłam sobie czasem pozwolić na chwilę rozmowy z pacjentkami oddziału. I chyba te krótkie, kilkuminutowe dialogi najbardziej zapadły mi w pamięć. Zawsze pytałam panią Honoratę o samopoczucie i to, czy czegoś potrzebuje, a ona powtarzała, że jest na tyle dobrze na ile może być i pytała czy mam dziś dużo pracy, czy podoba mi się zawód położnej i jakie mam plany na weekend. Któregoś razu wspomniałam, że wyjeżdżam na weekend w góry. Moja mama nie wie na jaki szczyt mam zamiar wdrapać się tym razem, nie powiedziałam jej, bo bardzo stresują ją moje wyprawy, obawia się o moje życie. Pani Honorata powiedziała wtedy coś, co zapadło mi w pamięć na dobre „jest pani taka młoda, z życia trzeba korzystać. Ja uświadomiłam sobie to dopiero teraz, gdy jest za późno. W obliczu śmierci całe życie staje nam przed oczami i teraz mogę powiedzieć, że żałuję, że się bałam. Udało mi się uniknąć tylu zagrożeń dla życia, a przecież i tak umrę.”

Cały dzień myślałam o tych słowach, bo miały jakąś magiczną moc. Minęło kilkanaście lat, a one do mnie wracają w różnych momentach życia.

Za to kocham swoją pracę – za codzienny kontakt z ludźmi. Różnymi ludźmi w różnych sytuacjach. Czuję, że dzięki temu sama się rozwijam.

Położna pojawia się w życiu kobiety w chwilach, które są ważne, czasem trudne, niekiedy piękne, a innym razem dramatyczne. Myślę, że także niektóre z moich pacjentek pojawiły się w moim życiu po to, aby coś niezwykłego do niego wnieść.

The post Moje wyjątkowe pacjentki appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
https://www.feminasum.pl/blog/moje-wyjatkowe-pacjentki/feed/ 3
Silikonowy odciągacz pokarmu https://www.feminasum.pl/blog/silikonowy-odciagacz-pokarmu/ https://www.feminasum.pl/blog/silikonowy-odciagacz-pokarmu/#comments Thu, 21 Jun 2018 07:31:29 +0000 https://www.feminasum.pl/?p=2578 Silikonowy odciągacz pokarmu często nazywany jest laktatorem, chociaż brak w nim jakiegokolwiek mechanizmu. Jest prosty w obsłudze, skuteczny i kosztuje niewiele. Wciąż nie jest na tyle popularny, na ile powinien być, stąd dzisiejszy wpis. Przedstawiam Wam kolektor mleka. To moje odkrycie ostatnich czasów, podzielę się z Wami moimi doświadczeniami z jego użytkowania przez liczną grupę …

The post Silikonowy odciągacz pokarmu appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
Silikonowy odciągacz pokarmu często nazywany jest laktatorem, chociaż brak w nim jakiegokolwiek mechanizmu. Jest prosty w obsłudze, skuteczny i kosztuje niewiele. Wciąż nie jest na tyle popularny, na ile powinien być, stąd dzisiejszy wpis. Przedstawiam Wam kolektor mleka. To moje odkrycie ostatnich czasów, podzielę się z Wami moimi doświadczeniami z jego użytkowania przez liczną grupę moich pacjentek.

SILIKONOWY ODCIĄGACZ POKARMU – CZYM JEST?

Silikonowy odciągacz pokarmu poznałam jakiś czas temu. Pierwszy raz spotkałam się z nim w domach moich pacjentek. Wtedy jeszcze importowały go aż z Chin, dziś jest już dostępny także w Polsce. Miałam okazję wielokrotnie przetestować taki kolektor mleka na swoich pacjentkach i jestem zachwycona prostotą, a jednocześnie skutecznością tego urządzenia.  Chociaż w sumie nawet trudno mówiąc o „urządzeniu”, ponieważ silikonowy odciągacz pokarmu, znany również jako magiczna buteleczka na mleko matki, jest po prostu małą silikonową bańką z kielichem takim jak przy laktatorze.  Wygląda tak:

Nie ma w nim żadnego mechanizmu, nie potrzebuje baterii, prądu i można go użyć w każdej sytuacji i w każdym miejscu. A co najlepsze bardzo często okazuje się że jest skuteczniejszy w odciąganiu mleka niż elektryczny laktator! Zdarzało się, że mamy które uznawały, że ich piersi są odporne na laktator świetnie radziły sobie właśnie przy użyciu kolektora pokarmu. Oczywiście nigdy nie jest tak, że jedno rozwiązanie jest jednakowo skuteczne u każdego ale nigdy nie spotkałam się z sytuacją aby magiczna buteleczka była całkowicie nieskuteczna.

JAK TO DZIAŁA?

Silikonowy odciągacz pokarmu nie tylko zbiera mleko wypływające z piersi ale też pod ciśnieniem delikatnie odciąga zwłaszcza, jeśli z drugiej piersi je dziecko lub podłączony jest laktator.

Silikonowy odciągacz mleka często stosowały moje pacjentki u których w czasie karmienia jedną piersią, w drugiej pojawiał się dość spory wypływ. Buteleczkę kupiły do „zbierania pokarmu”, aby go nie marnować. Szybko okazywało sie jednak, że kolektor pokarmu również całkiem nieźle odciągał pokarm. Takie odciąganie mleka jest bardzo proste i nie wymaga użycia rąk, do tego, jak wspominałam, można stosować kolektor pokarmu przy jednoczesnym odciąganiu laktatorem drugiej piersi lub karmieniu dziecka.

Ssanie przez dziecko lub odciąganie laktatorem stymuluje wypływ do magicznej buteleczki ale również działa to w drugą stronę – magiczna buteleczka przyssana do piersi może zwiększać ilość pokarmu odciąganego laktatorem (moja obserwacja), a więc pewnie także tą zjedzoną przez dziecko.

Odciąganie mleka w czasie karmienia wygląda tak:

Podkreślam, że nie widziałam nigdy badań naukowych na ten temat, póki co wynika to jedynie z mojej obserwacji.

GDZIE KUPIĆ? JAKA CENA?

Bardzo dużym plusem takiej metody odciągania jest cena. Niewiele mamy do stracenia, warto spróbować. Buteleczkę można kupić tu: www.mami-sklep.pl lub na allegro: http://allegro.pl/silikonowy-odciagacz-mleka-laktator-od-importera-i7086860348.html

Moja recenzja kolektora pokarmu jest zapewne dla niego reklamą, więc przy okazji dla moich pacjentek oraz czytelniczek Feminasum dostępna jest 15% zniżka na zakup magicznej buteleczki w mami-sklepie (na allegro niestety sie nie da, wiec lepiej skorzystać ze sklepu). Aby uzyskać rabat w czasie zakupu wystarczy wpisać kod: feminasum. Kod należy wpisać po dodaniu produktów do koszyka w czasie finalizacji zakupu.

Jeśli któraś z Was skorzystała już z kolektora pokarmu, podzielcie się swoimi doświadczeniami i opiniami.

The post Silikonowy odciągacz pokarmu appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
https://www.feminasum.pl/blog/silikonowy-odciagacz-pokarmu/feed/ 10
Masz swoją położną? https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/masz-swoja-polozna/ https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/masz-swoja-polozna/#comments Tue, 08 May 2018 19:17:25 +0000 https://www.feminasum.pl/?p=2562 Położna kojarzy się głównie z salą porodową i przyjmowaniem porodów, a to jedynie niewielki ułamek naszej pracy! Kiedy warto skorzystać z pomocy położnej i dlaczego warto mieć swoją położną? Lepiej wybrać położną z dużej przychodni czy małej praktyki? Świadczenia refundowane przez NFZ, czy jednak prywatne? Jakie są różnice? Zobacz czego możesz oczekiwać od położnej i …

The post Masz swoją położną? appeared first on FeminaSum.pl.

]]>

Położna kojarzy się głównie z salą porodową i przyjmowaniem porodów, a to jedynie niewielki ułamek naszej pracy! Kiedy warto skorzystać z pomocy położnej i dlaczego warto mieć swoją położną? Lepiej wybrać położną z dużej przychodni czy małej praktyki? Świadczenia refundowane przez NFZ, czy jednak prywatne? Jakie są różnice? Zobacz czego możesz oczekiwać od położnej i gdzie ją znajdziesz.

KIM JEST POŁOŻNA?

Położna opiekuje się kobietą w każdym okresie jej życia, od narodzenia poprzez dojrzewanie, okres macierzyństwa, aż po starość i śmierć. Tak definiowany jest zawód położnej. Mówi się także, iż jest to jeden z najstarszych zawodów świata i wcale nie ma w tym przesady. Kiedyś kobietom w czasie porodu towarzyszyły inne kobiety, często „specjalistki” w tej dziedzinie – inne matki, doświadczone w towarzyszeniu przy porodzie pomimo braku jakiegokolwiek wykształcenia w tym kierunku.

Kształcenie położnych na przestrzeni czasu wyglądało różnie i różna była rola położnej. W czasach świetności tego zawodu położna była szanowana i poważna w społeczeństwie. Później nasz piękny zawód w dużej mierze został wyparty przez lekarzy i medykalizację ciąży i porodu, a rola położnej sprowadzała się jedynie do asysty. Ten okres w położnictwie zrobił wiele złego, a konsekwencje w zasadzie ciągną się po dziś dzień, bo niestety w wielu placówkach na świecie,  także w Polsce porody są zmedykalizowane, odbywają się w nienaturalnej pozycji, w asyście całego zespołu medycznego. Takie prowadzenie porodu odziera go z intymności.

Współczesna położna w Polsce jest wykształconym, samodzielnym pracownikiem ochrony zdrowia. Obecnie, aby uzyskać dyplom położnej należy skończyć co najmniej studia licencjackie. Jednak wiele ambitnych położnych kończy także studia magisterskie, a nawet doktoranckie. Wiele z nas oddało się pracy naukowej czy dydaktycznej kształcąc kolejne pokolenia położnych. Powoli też poszerzają się nasze kompetencje zawodowe.

Mimo to świadomość roli położnej w życiu kobiety wciąż jest w Polsce znikoma. Położna najczęściej kojarzy się z salą porodową i przyjmowaniem porodów. Jeśli dostrzegana jest samodzielność położnej to głównie w tym aspekcie. Tymczasem położne mają uprawnienia zawodowe m.in. do prowadzenia ciąży fizjologicznej, opieki medycznej nad zdrowym noworodkiem, kobietą w połogu, ale także działań profilaktycznych na rzecz kobiet poza okresem ciąży czy opieki nad kobietą ze schorzeniem ginekologicznym.

GDZIE SZUKAĆ POŁOŻNEJ?

Poza szpitalem położna pracuje także w POZ (dużych przychodniach wielospecjalistycznych lub indywidualnej małej praktyce). To dwa główne miejsca pracy położnych.

Położne pracują zarówno w placówkach ochrony zdrowia – refundowanych przez NFZ i płatnych, jak i prowadzą swoje indywidualne lub grupowe praktyki położnicze. Z opinii kobiet wynika, że najwyższą jakość opieki medycznej oferują położne samodzielne, prowadzące własne praktyki. W tym wypadku nawet na NFZ można uzyskać świadczenia przyzwoitej jakości (zdarza sie i w dużych placówkach ale rzadziej). Pomimo niskich stawek refundacji, wiele położnych wkłada serce i zaangażowanie w swoją pracę.

Oczywiście możesz także wybrać prywatne, płatne świadczenia położnej – oprócz lub zamiast tych refundowanych przez NFZ. Wtedy zwykle możesz wybrać szerszy zakres opieki i liczyć na indywidualną ofertę na miarę Twoich potrzeb i oczekiwań.

PO CO MI POŁOŻNA?

Poza okresem prokreacji możesz spotkać się z położną w ramach wizyty profilaktycznej np. badania cytologicznego czy badania piersi, a także zawsze wtedy, gdy chcesz porozmawiać o swojej płodności lub zdrowiu intymnym. Przygotowując sie do macierzyństwa, możesz spotkać sie z położną i porozmawiać o zdrowym stylu życiu przed ciążą, potrzebnych badaniach i czynnikach ułatwiających poczęcie, możesz także nauczyć się obserwacji swojego cyklu.

W czasie ciąży masz prawo do wizyt u swojej położnej od początku ciąży. Jeśli korzystasz ze świadczeń NFZ, położna, u której jesteś zadeklarowana ma obowiązek udzielić Ci wsparcia niezależnie czy jesteś w ciąży czy nie, a także przyjąć Cię nawet w pierwszych tygodniach ciąży mimo, że standardowe refundowane dodatkowo wizyty przysługują Ci od 21 tygodnia ciąży. Wcześniej położna powinna przyjąć Cię w  ramach otrzymywania stałej niewielkiej składki z NFZ.

W ramach NFZ możesz też korzystać z wizyt u położnej (często w formie grupowej czyli szkoły rodzenia) od 21 tygodnia ciąży oraz co najmniej 4 wizyt w ciągu pierwszych 6 tygodni po porodzie.

PRYWATNA OPIEKA POŁOŻNEJ

Jeśli zamiast świadczeń na NFZ, wolisz korzystać z prywatnej opieki medycznej, to bez problemu, zwłaszcza w większych miastach znajdziesz położne, których oferta jest pełnopłatna. Zwykle jest też dobrej jakości i ma szeroki zakres.

Taka oferta dotyczy:

  • Ciąży – prowadzenie ciąży, szkoła rodzenia, często z nowoczesnym i niestandardowym programem, opieka medyczna i diagnostyka.
  • Porodu – indywidualna opieka w czasie porodu lub zaufana osoba towarzysząca w czasie porodu, a także poród w domu. Poród domowy odbywa się pod opieką położnej, czasem dwóch. Poród domowy nie jest w Polsce refundowany. Więcej o porodzie domowym przeczytasz tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj.
  • Opieki poporodowej dla mamy i dziecka w postaci wizyt patronażowych w dowolnej ilości i dogodnych terminach, często także wieczorem lub w weekend. W czasie takich wizyt możesz dodatkowo skorzystać z usługi kąpieli dziecka wraz z instruktażem pielęgnacji, nauki noszenia malucha, a nawet ćwiczeń usprawniających dla Ciebie po porodzie.
  • Poradnictwa laktacyjnego – tu najlepiej wybrać położną z aktualnym certyfikatem doradcy laktacyjnego. To wsparcie laktacyjne na najwyższym poziomie, także w trudnych przypadkach takich jak różne problemy zdrowotne mamy i dziecka, karmienie wieloraczków, wcześniaków itp.

Zastanawiasz się ile kosztują takie usługi? W dużej mierze zależy to od miasta, położnej, jej doświadczenia i poziomu oferowanych usług. Wiele położnych podaje oficjalny cennik standardowych usług. Moja ofertę znajdziesz na mojej stronie internetowej: https://poloznawroclaw.pl/

The post Masz swoją położną? appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/masz-swoja-polozna/feed/ 4
Pierwszy spacer – praktyczny poradnik https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-dziecka/pierwszy-spacer-praktyczny-poradnik/ https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-dziecka/pierwszy-spacer-praktyczny-poradnik/#comments Thu, 22 Mar 2018 15:14:30 +0000 https://www.feminasum.pl/?p=2552 Pierwszy spacer – kiedy się wybrać, na jak długo i co najważniejsze – jak przygotować na to dziecko, jak je ubrać, aby nie było za zimno ani… za ciepło? Tak, noworodkowi może być także za ciepło chociaż tej myśli nie dopuszcza do siebie wielu rodziców. Z okazji wiosny przyjrzyjmy się więc tematowi spacerów z dziećmi. …

The post Pierwszy spacer – praktyczny poradnik appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
Pierwszy spacer - praktyczny poradnikPierwszy spacer – kiedy się wybrać, na jak długo i co najważniejsze – jak przygotować na to dziecko, jak je ubrać, aby nie było za zimno ani… za ciepło? Tak, noworodkowi może być także za ciepło chociaż tej myśli nie dopuszcza do siebie wielu rodziców. Z okazji wiosny przyjrzyjmy się więc tematowi spacerów z dziećmi. Temat ważny, bo widzę, że wiele maluchów nawet kilka tygodni życia spędza wyłącznie w domu!

PRZY JAKICH TEMPERATURACH MOŻNA WYJŚĆ NA PIERWSZY SPACER?

Podobno zaczęła się wiosna! Za oknem co prawda szczególnie tego nie widać (mam nadzieję, że lada dzień to się zmieni), ale myślę że to dobra okazja, aby napisać parę słów o spacerach, zwłaszcza z najmniejszymi dziećmi. Od jakiegoś czasu zauważam że często rodzice w ogóle nie zabierają noworodków na spacery. Pewnie to zasługa zimy. Rodzicom wydaje się, że takie maluszki w chłodniejsze dni będą marzły nawet pomimo ciepłego ubrania. Dlatego obecnie mnóstwo maluchów nawet trzy, cztery tygodnie życia spędza wyłącznie w domu! Pierwszy spacer odkładany jest na „lepszą pogodę”, albo „jak będzie większy”.

Myślę, że nie warto tak długo zwlekać ze spacerem nawet wtedy, gdy pogoda nie jest szczególnie piękna. Wyjątkiem mogą być naprawdę srogie mrozy. Ale liczę na to że w tym roku już się nie pojawią. Poza tym temperatury bliskie zera czy nawet minusowe nie są przeciwwskazaniem do spacerów nawet dla noworodka. Warto też pamiętać o tym że dziecko zabrane na pierwszy spacer po miesiącu spędzonym w ciepłym domu wcale nie stało się „bardziej odporne” na niższe temperatury. Może nawet przeciwnie…?

WERANDOWANIE – CZY MA SENS?

W chłodniejszym sezonie niektórzy zalecają tak zwane werandowanie dziecka przed wyjściem na pierwszy spacer. Oczywiście w ramach nadgorliwości można to zrobić, ale nie uważam tego za konieczne. Na czym polega werandowanie? Chodzi o to, aby ubrać dziecko cieplej, otworzyć okno i najzwyczajniej w świecie pozwolić maluchowi pooddychać nieco chłodniejszym powietrzem z zewnątrz. Wtedy ciepłe powietrze wewnątrz mieszkania miesza się z tym chłodniejszym, które jest na dworze. Powiedzmy, że jest to taki adaptacyjny okres maksymalnie kilku dni. Tak, kilka dni wystarczy, nie potrzeba do tego aż dwóch tygodni jak podają źródła sprzed wielu lat. Warto dodać, ze werandowanie nie polega na wystawianiu dziecka w wózeczku na balkon, co często robią rodzice. Oczywiście werandowanie można także pominąć całkowicie, zwłaszcza, gdy temperatura na zewnątrz przekracza 0 stopni.

ILE POWINIEN TRWAĆ PIERWSZY SPACER?

Pierwszy spacer w chłodniejszym okresie  powinien trwać około 15 minut, a więc nie powinien być za długi. Z każdym dniem można go o parę minut wydłużać. W zimniejsze dni najlepiej wybierać słoneczne momenty, koło południa, a w czasie spaceru odsłonić buzię dziecka do słońca. W okresie letnim wszelkie limity należy potraktować z przymrużeniem oka, a wiec na spacer można wyjść od razu i czas jest nielimitowany od samego początku. W tym wypadku promienie słoneczne oczywiście też są pożądane ale w umiarkowanej ilości (np. spomiędzy liści drzew w parku). Do spacerów najlepiej oczywiście wybrać park, las lub inne zielone spokojne miejsce.

JAK UBRAĆ DZIECKO NA SPACER?

Jak ubrać dziecko na pierwszy spacer? Na każdy kolejny zresztą też… nie za ciepło i nie za lekko. Przyjęła się taka zasada, że małe dziecko należy ubrać o jedną warstwę więcej niż siebie. Tę zasadę rodzice nieco za bardzo biorą sobie do serca albo źle ją interpretują, w związku z czym większość dzieci jest notorycznie przegrzewana zarówno w domach jak i na spacerach. Jedna warstwa więcej to na przykład kocyk, którym okrywamy dziecko w chłodniejsze dni.

Dziecko najlepiej ubierać warstwowo. Zimą może to być na przykład taki zestaw: body z krótkim rękawkiem i cienkie rajstopki bawełniane, następnie na przykład w pajacyk – grubszy pluszowy czy polarkowy, następnie czapeczka i wierzchnia warstwa czyli na przykład kombinezon. Po włożeniu malucha do wózka można jeszcze ewentualnie okryć je kocykiem. Pamiętajmy jednak, że wózku jest nieco cieplej niż poza nim, ponieważ boki chronią przed wiatrem.

Latem ubieramy malucha tak samo jak siebie – bez żadnych dodatkowych warstw. Najmłodszym w upały jest tak samo gorąco jak nam.

A CO JEŚLI WÓZEK „PARZY”?

Jeśli chodzi o alternatywne spacery i wyjścia z domu z małym dzieckiem godne polecenia są także chusty. Przydają sie zwłaszcza wtedy, kiedy chcesz mieć wolne ręce, być bardziej mobilna, nie chcesz zabierać ze sobą wózk. Taka metoda jest dobra na każdą porę roku, jednak wiele mam nie lubi nosić dziecka w chuście zimą. Zdecydowanie wygodniejsze jest to wiosną czy latem. Zanim zrezygnujesz z chustonoszenia w chłodniejsze dni, spróbuj, może okaże się, że wcale nie jest to takie trudne. Zwłaszcza, że część maluchów ma duży problem z wózkiem – nie czują się w nim bezpiecznie i na każdą próbę umieszczenia w gondoli reagują płaczem. Bywa też w drugą stronę – są maluchy, które uwielbiają spać w wózku an spacerku.

A jakie jest Twoje dziecko?

The post Pierwszy spacer – praktyczny poradnik appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-dziecka/pierwszy-spacer-praktyczny-poradnik/feed/ 7
Jak zabezpieczyć próbkę po poronieniu? https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/jak-zabezpieczyc-probke-po-poronieniu/ https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/jak-zabezpieczyc-probke-po-poronieniu/#comments Thu, 15 Mar 2018 19:01:38 +0000 https://www.feminasum.pl/?p=2535 Prawidłowo zabezpieczony materiał poronny daje szansę na realizację dwóch bardzo ważnych dla rodziców badań genetycznych. Chodzi o określenie płci, jeśli strata miała miejsce do ok. 16. tygodnia ciąży (takie badanie będzie wtedy potrzebne, by skorzystać z należnych praw) i sprawdzenie, czy do poronienia przyczyniły się wady genetyczne dziecka. Jak zatem prawidłowo zabezpieczyć próbki po poronieniu, …

The post Jak zabezpieczyć próbkę po poronieniu? appeared first on FeminaSum.pl.

]]>

Prawidłowo zabezpieczony materiał poronny daje szansę na realizację dwóch bardzo ważnych dla rodziców badań genetycznych. Chodzi o określenie płci, jeśli strata miała miejsce do ok. 16. tygodnia ciąży (takie badanie będzie wtedy potrzebne, by skorzystać z należnych praw) i sprawdzenie, czy do poronienia przyczyniły się wady genetyczne dziecka. Jak zatem prawidłowo zabezpieczyć próbki po poronieniu, żeby wykonanie takich badań było możliwe? Kto i jak zabezpiecza materiał w szpitalu i jak zrobić to samodzielnie w domu?

PORONIENIE W SZPITALU – PRÓBKI ZABEZPIECZA PERSONEL MEDYCZNY

Najpierw jednak poinformuj lekarza, położną czy pielęgniarkę, że chcesz wykonać badania DNA. Możliwość ich realizacji zależy bowiem od tego, czy próbka zostanie zabezpieczona przez personel w sposób prawidłowy.

Do takich badań najlepiej przekazać: kosmówkę, przypępowinowe fragmenty łożyska, fragmenty pępowiny, pęcherzyk płodowy czy kosmki kosmówki. Tkanki te są kremowobiałe, jasne (co odróżnia je od czerwonego, czerwono-brunatnego materiału matki).

Materiał umieszcza się w sterylnym pojemniku (np. takim jak na mocz) i zalewa solą fizjologiczną. Dobrze dodatkowo zabezpieczyć zakrętkę, np. folią spożywczą, taśmą klejącą czy parafilmem. Tak przygotowana próbka powinna być przechowywana w temperaturze 4-8°C, a przed transportem –umieszczona w sztywnym pudełku z wkładami chłodzącymi.

PORONIENIE W DOMU – JAK SAMODZIELNIE ZABEZPIECZYĆ PRÓBKĘ?

Gdy poroniłaś w domu, próbkę możesz przygotować samodzielnie w soli fizjologicznej, a później szybko udać się do szpitala. Sterylny pojemnik, wkłady chłodzące i sól fizjologiczną kupisz w aptece. Dokładny opis znajdziesz w instrukcji poniżej:

Instrukcja zabezpieczania próbki po poronieniu

 

W szpitalu lekarz zbada Cię i odnotuje, że do poronienia w ogóle doszło. Później, gdy wykonasz już badania genetyczne, to właśnie w tej placówce zostanie Ci wydany ważny dokument – karta martwego urodzenia. Na jej podstawie masz możliwość rejestracji dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego, a później skorzystania z innych praw (skrócony urlop macierzyński, zasiłek pogrzebowy). Więcej na temat Twoich praw po poronieniu znajdziesz tutaj.

BŁĘDY, KTÓRE UNIEMOŻLIWIĄ WYKONANIE BADANIA DNA PO PORONIENIU

Jeśli materiał będzie zabezpieczony nieprawidłowo, realizacja badań DNA może być niemożliwa. Wówczas nie będziesz mogła określić płci i przebadać dziecka w kierunku najpowszechniejszych wad genetycznych. Najczęstsze błędy:

  • zabezpieczenie tkanek w formalinie, która degraduje DNA;
  • przechowywanie materiału w temperaturze powyżej 8°C, co może powodować rozwój bakterii;
  • zabezpieczenie wyłącznie tkanek pochodzących od matki.

To właśnie dlatego świadomość i wiedza na temat prawidłowego zabezpieczenia materiału poronnego jest tak ważna.

The post Jak zabezpieczyć próbkę po poronieniu? appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/jak-zabezpieczyc-probke-po-poronieniu/feed/ 6
Rozmnażaj się jak królik – jak z Polaków kpi Narodowy Program Zdrowia https://www.feminasum.pl/blog/rozmnazaj-sie-jak-krolik-jak-z-polakow-kpi-narodowy-program-zdrowia/ https://www.feminasum.pl/blog/rozmnazaj-sie-jak-krolik-jak-z-polakow-kpi-narodowy-program-zdrowia/#comments Mon, 22 Jan 2018 17:37:40 +0000 https://www.feminasum.pl/?p=2511 Narodowy Program Zdrowia zachęca Polaków, aby rozmnażali się jak króliki. W kampanii promocyjnej, która kosztowała kilka milionów występuje liczna królicza rodzina, zachęcająca ludzi do takiej samej bezmyślnej prokreacji nastawionej na ilość, nie jakość. Po raz kolejny polska rodzina została ośmieszona i poniżona, a młodzi Polacy potraktowani jak bezmyślna masa, którą można dowolnie kształtować poprzez nakazy, …

The post Rozmnażaj się jak królik – jak z Polaków kpi Narodowy Program Zdrowia appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
Narodowy Program Zdrowia zachęca Polaków, aby rozmnażali się jak króliki. W kampanii promocyjnej, która kosztowała kilka milionów występuje liczna królicza rodzina, zachęcająca ludzi do takiej samej bezmyślnej prokreacji nastawionej na ilość, nie jakość. Po raz kolejny polska rodzina została ośmieszona i poniżona, a młodzi Polacy potraktowani jak bezmyślna masa, którą można dowolnie kształtować poprzez nakazy, zakazy, sugestie i datki. O ile program 500+ niektórym przypadł do gustu, o tyle kolejny pomysł, mający wpłynąć na zwiększenie przyrostu naturalnego nie został już przyjęty tak entuzjastycznie. Pewne granice teraz z całą pewnością zostały przekroczone.

ROZMNAŻAJ SIĘ JAK KRÓLIK – CZYLI NARODOWY PROGRAM ZDROWIA PO POLSKU

Do prima aprilis jeszcze daleko, a Narodowy Program Zdrowia, zachęcający Polaków do rozmnażania jak króliki brzmi jak żart. Dość kosztowny, dlatego mało śmieszny. Film pełen puchatych króliczków ukazał się jakiś czas temu w mediach i wywołał niezłą burzę. Jeśli ktoś jeszcze go nie widział, jest dostępny poniżej:

Próbowałam podejść do tego na różne sposoby. Na początku z poczuciem humoru – niestety w tym wypadku mi go zabrakło. Pewnie nie tylko ja wyobraziłam sobie na co w Polsce przeznacza się kasę z naszych podatków. Teraz będę je płacić z jeszcze większym bólem serca. Smutna polska rzeczywistość.

Jeśli z kolei spróbowałam podejść do tego na serio, tak samo jak serio powinien być program rządowy i wydane na ten cel pieniądze – poczułam zażenowanie i…. złość. Bo w kraju, w którym brakuje pieniędzy na opiekę medyczną, w którym cały system jest niewydolny, a zdrowie Polaków poważnie zagrożone, w tym kraju kilka milionów złotych wydano na bajkę o króliczkach!

BEZMYŚLNE ROZMNAŻANIE NA ZDROWIE?

Swoją drogą namowa do bezmyślnej prokreacji zdecydowanie nie ma nic wspólnego z promocją zdrowia, a wręcz przeciwnie. To wydaje się oczywiste. Jednak nie dla Ministerstwa Zdrowia. Oczywiście można dopatrywać się w treści spotu informacji o tym, że trzeba żyć zdrowo, aby móc zostać rodzicem ale… nie sądzicie, że to zbyt oczywiste, aby wydawać na szerzenie tej wiedzy tajemnej taką kasę? Większość osób odbiera spot negatywnie, nie bez powodu jest on wyśmiewany czy atakowany. Porównanie do królików jest wyjątkowo nietrafione, a sama forma spotu infantylna (delikatnie rzecz ujmując).

Na ministerialnej stronie można znaleźć informacje o Narodowym Programie Zdrowia:

Narodowy Program Zdrowia jest dokumentem strategicznym dla zdrowia publicznego, a więc podstawą działań w tym zakresie. Cele NPZ to przede wszystkim:
– wydłużenie życia Polaków,
– poprawa jakości ich życia związanej ze zdrowiem,
– ograniczanie społecznych nierówności w zdrowiu.

Teraz spróbujmy to odnieść do dużej dzietności… Kilka(naście) porodów raczej żadnej kobiecie życia nie wydłużyło, nie poprawiło jakości związanej ze zdrowiem, a z całą pewnością nie ograniczyło społecznych nierówności w zdrowiu. Króliczkowa kampania Narodowego Programu Zdrowia jest więc dokładnym zaprzeczeniem jego podstawowych założeń. W moim odczuciu ta kampania promuje ryzykowne i szkodliwe zachowania zdrowotne.

DLACZEGO POLACY NIE MAJĄ WIĘCEJ DZIECI?

Z całą pewnością nie z braku kolejnych żenujących programów Ministerstwa Zdrowia. Polacy nie decydują się na dzieci lub na kolejne dzieci głównie ze względów finansowych. I program 500+ raczej niewiele tu zmieni, bo 500zł to wbrew pozorom datek niewielki w stosunku do potrzeb. Nie dziwi więc fakt, że Polacy w Anglii czy innych krajach, zapewniających kompleksową opiekę socjalną rodzinie, mają znacznie więcej dzieci niż w rodzimym kraju.

Skutkiem niskich zarobków jest zła sytuacja mieszkaniowa, brak poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa, co nie sprzyja zakładaniu rodziny.

Dodatkowo w Polsce bardzo utrudnia się założenie rodziny ludziom przedsiębiorczym, a matki prowadzące własną działalność są zwyczajnie dyskryminowane.

NIE MYŚL, ROZMNAŻAJ SIĘ

Oczywiście, można także nie myśleć o przyszłości swojej i swojej rodziny i radośnie rozmnażać się do woli, jak głosi „Narodowy Program Zdrowia”. Ale potem mogą pojawić się problemy zarówno z finansami jak i zdrowiem. Liczne porody są obciążeniem dla organizmu kobiety, zwiększają też ryzyko powikłań w okresie okołoporodowym w kolejnych ciążach. Zważywszy na odsetek cięć cesarskich w Polsce w ostatnich latach oraz tendencji wzrostowej tego zjawiska, można założyć, że skutki zakładania bardzo licznych rodzin byłyby jeszcze poważniejsze jeśli chodzi o względy zdrowotne.

Infantylna kampania z króliczkami w roli głównej jest odzwierciedleniem stosunku Ministerstwa do Polaków, ich inteligencji i zdrowia. Moim zdaniem poziom tego przekazu jest żenujący. Nie tędy droga do zwiększenia przyrostu naturalnego. Swoją drogą nie tylko ilość dzieci powinna mieć znaczenie…

The post Rozmnażaj się jak królik – jak z Polaków kpi Narodowy Program Zdrowia appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
https://www.feminasum.pl/blog/rozmnazaj-sie-jak-krolik-jak-z-polakow-kpi-narodowy-program-zdrowia/feed/ 17
Dieta bezglutenowa – czy jest bezpieczna? https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/dieta-bezglutenowa-czy-jest-bezpieczna/ https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/dieta-bezglutenowa-czy-jest-bezpieczna/#comments Thu, 11 Jan 2018 19:12:43 +0000 http://www.feminasum.pl/?p=2462 Chociaż moda na dietę bezglutenową opanowała cały świat, eliminacja tego składnika konieczna jest tylko przy celiakii – trwałej nietolerancji glutenu. Osoby zdrowe nie muszą decydować się na ten krok, a co więcej – wcale nie powinny. Rezygnując z produktów zawierających gluten, rezygnują bowiem też z innych składników odżywczych. Poza tym trudno o zdrowe produkty bezglutenowe …

The post Dieta bezglutenowa – czy jest bezpieczna? appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
Dieta bezglutenowa - czy jest bezpiecznaChociaż moda na dietę bezglutenową opanowała cały świat, eliminacja tego składnika konieczna jest tylko przy celiakii – trwałej nietolerancji glutenu. Osoby zdrowe nie muszą decydować się na ten krok, a co więcej – wcale nie powinny. Rezygnując z produktów zawierających gluten, rezygnują bowiem też z innych składników odżywczych. Poza tym trudno o zdrowe produkty bezglutenowe zwłaszcza, jeśli nie przyrządzamy ich od podstaw samodzielnie w domu.

DIETA BEZGLUTENOWA TO ELIMINACJA GLUTENU ALE TEŻ WITAMIN, BIAŁEK, BŁONNIKA

U osób, które z powodów zdrowotnych nie muszą eliminować glutenu, rezygnacja z tego białka i wcale nie jest potrzebna. Często dieta bezglutenowa może również wyrządzić więcej szkód niż pożytku, m.in. powodując niedobory. Dlaczego?

Eliminacja produktów z glutenem powoduje eliminację również innych wartości odżywczych w nich zawartych. Należą do nich. m.in. białko, węglowodany, witaminy i minerały czy błonnik pokarmowy. Z tego powodu osoby dla których dieta bezglutenowa jest konieczna, często przebywają pod stałą opieką dietetyka, który układa odpowiedni jadłospis i dba o to, by nie zabrakło w nim najważniejszych składników. Samodzielne przejście na dietę bezglutenową – w dodatku bez wskazań zdrowotnych – może więc być niebezpieczne.

PRODUKTY GLUTEN FREE

Niektóre produkty bezglutenowe (najczęściej te sztucznie pozbawione glutenu) są bardzo mocno przetworzone, zawierają konserwanty, barwniki, cukier i inne niezdrowe substancje. Przykładem mogą być bezglutenowe płatki śniadaniowe, w których składzie znajdują się zarówno cukier, jak i syrop glukozowo-fruktozowy, a także inne ulepszacze. Również bezglutenowa mąka zwykle zawiera glukozę, spulchniacze, zagęszczacze, dekstrozę oraz gumę guar.

Samo oznaczenie logiem „przekreślonego kłosa” nie oznacza więc, że produkt jest zdrowy i wartościowy, a czytanie składów jest w tym przypadku bardzo ważne.Chcąc zdrowo się odżywiać, najlepiej wybierać po prostu produkty mało przetworzone, bez dodatkowych i niepotrzebnych składników. Jeśli gluten nie szkodzi, lepiej wybrać kanapkę z warzywami na pełnoziarnistym pieczywie niż bezglutenowe ciastka z niezdrowymi dodatkami.

DIETA BEZGLUTENOWA – KONIECZNA PRZY CELIAKII

Inaczej sprawa wygląda w przypadku osób, które chorują na trwałą nietolerancję glutenu. Celiakia wymaga bowiem całkowitej rezygnacji z tego składnika, więc dieta bezglutenowa musi być stosowana przez całe życie. Nawet minimalna ilość glutenu (obecna np. w okruszkach chleba) może powodować u nich nieprawidłową odpowiedź organizmu – zanik kosmków jelitowych. Kosmki odpowiadają za prawidłowe wchłanianie substancji odżywczych, a więc gdy są zniszczone, organizm staje się niedożywiony i pojawiają się niedobory.

Skutkują one szeregiem różnorodnych objawów i schorzeń, m.in. anemią, aftami w jamie ustnej, problemami ze szkliwem, zmęczeniem, osteoporozą, depresją, czy nawet poronieniami i nowotworem. U ok. 10% chorych celiakia objawia się też problemami ze strony układu pokarmowego (np. biegunką, wymiotami, bólami brzucha).

CZY TO CELIAKIA? ZRÓB BADANIA DNA!

Przed przejściem na dietę bezglutenową konieczna jest jednak odpowiednia diagnostyka. Tylko wtedy, gdy lekarz potwierdzi występowanie choroby, można na stałe wyeliminować gluten. Najlepiej rozpocząć ją od prostych badań genetycznych. Za celiakię odpowiadają bowiem określone geny (HLA-DQ2 i/lub HLA-DQ8). Jeśli u danej osoby genów nie ma – celiakia zostaje wykluczona i nie ma możliwości zachorowania. Jeśli natomiast są obecne – konieczna jest dalsza diagnostyka (np. oznaczenie przeciwciał), co pozwoli sprawdzić aktywność choroby. Dieta bezglutenowa jest dobrym rozwiązaniem.. tylko wtedy, gdy nie ma innego wyjścia.

The post Dieta bezglutenowa – czy jest bezpieczna? appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/dieta-bezglutenowa-czy-jest-bezpieczna/feed/ 5
10 prawd i mitów o komórkach macierzystych z krwi pępowinowej https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-dziecka/10-prawd-i-mitow-o-komorkach-macierzystych-z-krwi-pepowinowej/ https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-dziecka/10-prawd-i-mitow-o-komorkach-macierzystych-z-krwi-pepowinowej/#comments Wed, 13 Dec 2017 18:51:01 +0000 https://www.feminasum.pl/?p=2475 10 najczęstszych opinii i informacji na temat bankowania krwi pępowinowej. Ile w nich prawdy? Temat budzi wiele pytań i wątpliwości, a w sieci można znaleźć często sprzeczne informacje z różnych źródeł. Komórki macierzyste z krwi pępowinowej mają ogromny potencjał. Można je pobrać raz w życiu, po narodzinach, a następnie przechowywać w banku komórek macierzystych. Jednak …

The post 10 prawd i mitów o komórkach macierzystych z krwi pępowinowej appeared first on FeminaSum.pl.

]]>
10 prawd i mitów o komórkach macierzystych z krwi pępowinowej10 najczęstszych opinii i informacji na temat bankowania krwi pępowinowej. Ile w nich prawdy? Temat budzi wiele pytań i wątpliwości, a w sieci można znaleźć często sprzeczne informacje z różnych źródeł. Komórki macierzyste z krwi pępowinowej mają ogromny potencjał. Można je pobrać raz w życiu, po narodzinach, a następnie przechowywać w banku komórek macierzystych. Jednak wiele osób zastawia się nad ich rzeczywistym wykorzystaniem w medycynie. Przejrzałam najnowsze doniesienia i wyniki badań, aby znaleźć odpowiedź na najczęstsze wątpliwości.

  1. Późne odpępnienie uniemożliwia pobranie krwi pępowinowej, więc lepiej, żeby krew wróciła do dziecka

  2. MIT

    To zdecydowanie najczęściej powtarzany mit na temat pobierania krwi pępowinowej. Jest różnica pomiędzy pozyskaniem, a pobraniem krwi pępowinowej. Przed pobraniem krwi pępowinowej można poczekać do ustania tętnienia pępowiny. Ten moment z całą pewnością zauważy każda położna.

  3. Lepiej przeszczepić komórki macierzyste od innego dawcy niż z krwi pępowinowej chorej osoby

  4. PRAWDA I MIT

    Wszystko zależy od jednostki chorobowej, stanu zaawansowania choroby oraz wieku pacjenta. Jeśli białaczka wystąpi u bardzo małego dziecka, to z dużym prawdopodobieństwem lekarze będą woleli skorzystać z komórek macierzystych dawcy.

    Należy jednak pamiętać, że krew pępowinowa nie jest lekiem jedynie na białaczkę a na 80 jednostek chorobowych, w nowotworach takich jak np. nerwiak zarodkowy współczulny, siatkówczak złośliwy, guz mózgu, czy chorobach spowodowanych defektem komórki macierzystej, czyli np. ciężka niedokrwistość aplastyczna. Obecnie na szeroką skalę prowadzone są (głównie w USA) badania nad wykorzystaniem własnej krwi pępowinowej u dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym bądź autyzmem. To o czym rodzice powinni pamiętać, to to, że niektóre choroby  w zależności od fazy zaawansowania, wymagają przeszczepienia komórek własnych, a inne mogą być leczone komórkami od obcego dawcy. Pobierając krew pępowinową, nigdy nie wiemy, kto ją otrzyma, oraz jaka to będzie choroba i jakiego przeszczepienia będzie wymagać.

  5. Krew pępowinowa pozwala na leczenie autyzmu u dzieci

  6. PRAWDA

    Badania przeprowadzone przez Geraldine Dawson i wsp. w Duke University Medical Center w kwietniu tego roku wykazały, że leczenie autyzmu za pomocą własnych komórek z krwi pępowinowej jest zarówno bezpieczne jak i skuteczne. Poprawę zaobserwowali nie tylko rodzice dzieci objętych badaniem, ale również wykazano je w przeprowadzonych przez specjalistów testach, służących ocenie tego stanu.

  7. Komórki macierzyste znajdują się także w mleku matki

  8. PRAWDA

    W mleku matki znajdują się komórki macierzyste, które wspierają rozwój i ochronę niemowlęcia. Przypuszcza się, że powstają one w piersi, a następnie krążą po organizmie karmionego mlekiem mamy dziecka, wspomagając rozwój wszystkich narządów wewnętrznych. To niewątpliwa korzyść, jednak dostępna wyłącznie w okresie karmienia piersią. Na dzień dzisiejszy nie ma możliwości przechowywania tych komórek macierzystych ani ich wykorzystania w jakiejkolwiek terapii.

  9. Prawdopodobieństwo wykorzystania własnych komórek macierzystych w ciągu życia jest niewielkie

  10. PRAWDA I MIT

    W zasadzie wszytko zależy od punktu widzenia, jakie ryzyko jest duże, a jakie niewielkie?
    Szacuje się, że prawdopodobieństwo konieczności użycia własnych komórek macierzystych do 20 roku życia to  1 na 5000, a w przeciągu całego życia ( do 70 lat) wrasta do 1: 450 (Nietfeld JJ,  Pasquini MC, Logan BR, VerterF, Horowitz MM. Lifetime probabilities of hematopoietic stem cell transplantation in the US. BiolBlood Marrow Transplant. 2008;14:316 22).
    Są statystyki, które mówią nawet o prawdopodobieństwie 1:100 – biorą one pod uwagę także medycynę regeneracyjną, czyli np. rekonstrukcja chrząstek.

  11. Dotychczas nikomu nie przydały się komórki macierzyste z własnej krwi pępowinowej

  12. MIT

    Komórki macierzyste z krwi pępowinowej (własnej) są obecnie wykorzystywane w leczeniu. Niestety trudno o ogólnoświatowe statystyki, gdyż taki materiał pochodzi z banków rodzinnych, czyli takich, gdzie rodzice prywatnie opłacają przechowywanie materiału. Dostępne są dane z poszczególnych banków. W Polsce dostępny jest rejestr Polskiego Banku Komórek Macierzystych, gdzie własna krew pępowinowa została wydana dla 6 pacjentów cierpiących na dziecięce porażenie mózgowe, autyzm, niedokrwienie mózgu.

  13. Stosowanie komórek macierzystych ma charakter eksperymentalny

  14. PRAWDA I MIT

    Leczenie komórkami macierzystymi rozwija się w bardzo szybkim tempie. Dlatego oprócz standardowych terapii (refundowanych przez NFZ) stosuje się także terapie eksperymentalne, pozwalające poszerzyć zakres możliwych działań leczniczych.

  15. Ilość krwi pępowinowej starcza na leczenie max 40 kg człowieka

  16. PRAWDA I MIT

    Ważna jest nie tylko ilość krwi pępowinowej ale również zawartość komórek macierzystych. Poza tym dostępne są metody namnażania komórek macierzystych, pozwalające na zwiększenie ich ilości nawet 14-krotnie. Niestety obecnie nie są jeszcze powszechnie używane, a bez tego rzeczywiście przeciętne próbki krwi pępowinowej wystarczą dla człowieka o masie do 50kg).

  17. Komórki macierzyste mogą pomóc rodzicom i rodzeństwu

  18. PRAWDA

    Komórki macierzyste zawsze „pasują” do dziecka od którego je pobrano ale często także do rodzeństwa i rodziców. Stosuje się nawet pobranie krwi pępowinowej od nowonarodzonego rodzeństwa dla dziecka, które już jest chore. W sytuacji, gdy starsze chore dziecko potrzebuje komórek macierzystych do przeszczepienia, a jego matka rodzi kolejne dziecko, krew pępowinowa dawcy jest badana, a następnie przechowywana do momentu przygotowania pacjenta do przeszczepu.

  19. Krew pępowinowa stanowi lepsze źródło komórek macierzystych niż szpik kostny lub krew obwodowa

  20. PRAWDA

    Komórki krwi pępowinowej mają kilka niezaprzeczalnych zalet. Po pierwsze w przypadku przeszczepienia ich dziecku, z którego pępowiny zostały pobranie, zgodność materiału jest 100%. Po drugie często może być użyta także jako materiał dla rodzeństwa, a czasem nawet rodziców. Jeśli zostanie przeszczepiona innemu biorcy, ryzyko powikłań jest niższe ze względu na mniejszą aktywność immunologiczną. Poza tym komórki macierzyste z krwi pępowinowej są bardziej pierwotne, co oznacza, że łatwiej przekształcają się w różne typy komórek. Pobranie komórek zaraz po porodzie niweluje ryzyko wpływu czynników środowiskowych na pobrany materiał.

    The post 10 prawd i mitów o komórkach macierzystych z krwi pępowinowej appeared first on FeminaSum.pl.

    ]]> https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-dziecka/10-prawd-i-mitow-o-komorkach-macierzystych-z-krwi-pepowinowej/feed/ 21 Jak (nie) karać dzieci, czyli co może klaps i karny jeżyk https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-dziecka/jak-nie-karac-dzieci-czyli-co-moze-klaps-i-karny-jezyk/ https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-dziecka/jak-nie-karac-dzieci-czyli-co-moze-klaps-i-karny-jezyk/#comments Tue, 24 Oct 2017 19:08:17 +0000 http://www.feminasum.pl/?p=2451 Czy kara to metoda wychowawcza? Jakie kary są najczęściej stosowane w polskich domach i jakie są ich skutki? Czy słynny karny jeżyk, zamykanie dziecka w jego pokoju, odbieranie lub ograniczanie dostępu do rzeczy, które są dla niego ważne przynoszą pożądany skutek? A może klaps pomoże? Czym kierują się rodzice wybierając klapsy jako metodę wymuszania posłuszeństwa? …

    The post Jak (nie) karać dzieci, czyli co może klaps i karny jeżyk appeared first on FeminaSum.pl.

    ]]>
    Czy kara to metoda wychowawcza? Jakie kary są najczęściej stosowane w polskich domach i jakie są ich skutki? Czy słynny karny jeżyk, zamykanie dziecka w jego pokoju, odbieranie lub ograniczanie dostępu do rzeczy, które są dla niego ważne przynoszą pożądany skutek? A może klaps pomoże? Czym kierują się rodzice wybierając klapsy jako metodę wymuszania posłuszeństwa? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz poniżej…

    PROBLEMY WYCHOWAWCZE

    Jestem psychologiem i psychoterapeutą. Zgłaszają się do mnie rodzice, którzy w swoim domu widzą jakąś nieprawidłowość – niepokoi ich zachowanie prezentowane przez ich dziecko. Podczas wizyty obserwuję dziecko, bawię się z nim. Zwracam też uwagę na relacje między członkami rodziny.
    Bez wątpienia każdy ze zgłaszających się do mnie rodziców, chce żeby jego dziecko było szczęśliwe, samodzielne, odważne, spełnione. Niewielu zdaje sobie jednak sprawę, że rodzina to całość i jeśli jedna osoba w domu zachowuje się w niepożądany sposób, to oznacza, że całej rodzinie coś dolega.

    KARY I NAGRODY A WYZNACZANIE GRANIC

    Jednym z pytań, które zadaję wszystkim członkom rodziny jest: jak wyglądają w domu kary a jak nagrody? Rodzice mówią wtedy o wyznaczaniu granic (co ciekawe najczęściej jedynie względem dziecka) i o poczuciu bezpieczeństwa, które z tego wynika. Owszem – granice są gwarantem bezpieczeństwa, ale tylko wtedy kiedy dotyczą każdego z nas. Małe dzieci uczą się poprzez modelowanie, czyli obserwację zachowań otoczenia. Jeśli więc tata może krzyczeć na mamę – dlaczego dziecko tego nie może? Jeśli mama może mi coś zabrać – dlaczego ja nie mogę jej tego zabrać?

    KLAPS, KARNY JEŻYK I „SZLABAN”

    Jak najczęściej spotykane w polskich domach kary wpływają na dziecko? Co z nich wynika? Jak najczęściej postępują rodzice…?
    1. Zabierają przywileje (telewizor, telefon, zabawkę) – czego z tego uczy się dziecko? Uczy się, że jeśli zachowa się niezgodnie z oczekiwaniami innych coś zostanie mu zabrane. Aby chronić samego siebie ma do wyboru: walkę o to co dla niego ważne, udawanie że nic go nie obchodzi – znieczulanie się, podporządkowanie całkowite innym. Wszystkim innym. Obcemu panu, który mówi: “musisz robić, to co ci każę“ też.
    2. Izolują (karny jeżyk, zamykanie w pokoju ) – co się wtedy dzieje? Rodzic zabiera dziecku, to, co dla niego najcenniejsze: swoją uwagę. W naturze młode odizolowane od matki umiera. My pierwotnie mamy zakodowane to samo. Izolując nasze dziecko w trudnej dla niego chwili np. odmowy (nie dostaniesz tego! nie histeryzuj! idź do siebie do pokoju!) pokazujemy mu, że nie jest akceptowane. Kochamy go i bawimy się z nim kiedy jest spełnia nasze oczekiwania. Co wynika z tej metody? Odrzucenie negatywnych emocji (spychanie ich głęboko do środka, tak aby nikt nie zauważył, bo jak zauważy to ze mną koniec) i wykształcenie poczucia miłości warunkowej : kocha się za coś.
    3. A klaps? To najczęściej najpierw słyszę od dzieci, a potem rodzice sobie magicznie przypominają: o fakt, czasem dajemy KLAPSY. Piękne słowo. O ile lepiej brzmi niż: no fakt, czasem bije moje dziecko. A czemu bijesz?

    Bo nie mam już siły
    Bo się nie słucha
    Bo inaczej nic nie dociera
    Bo nic już nie działa
    Bo moi rodzice tak robili i wyszłam na ludzi

    Poważnie? Czyli jeśli Twój mąż/żona: nie słucha, wkurza, nie masz już siły, to wtedy się bijecie, tak? Nie! Ciężko stosować tego typu “kary” w odniesieniu do dorosłej osoby, niezależnej, samodzielnej, samostanowiącej. Natomiast do dziecka, zależnego od nas, kochającego bezwarunkowo już łatwiej. Co robi taki klaps? Niszczy granice cielesności dziecka, uderza nie tylko w ciało ale i w godność, poniża, zastrasza, niszczy zaufanie, buduje poczucie niższości i zależności. Dziecko straszone klapsem ( “zaraz ci przyrżnę w tyłek”) lub bite uczy się tylko jednego: uciekaj. Co jakiś czas będzie próbowało się bronić i wyrywać, ale przegra bo zależy od dorosłego. Nie będzie go szanowało, będzie się bało a potem unikało.
    Bicie i zastraszanie to nie metoda wychowania, to skuteczna metoda na pozbycie się dziecka.

    STOSOWANIE KAR

    Stosowanie kar to nie metoda wychowawcza, to efekt niezrozumienia potrzeb swoich i dziecka. Kary mogą wygasić zachowanie, które Wam się nie podoba, ale nie nauczą Waszego dziecka niczego konstruktywnego oprócz ukrywania przed Wami swoich porażek. Nie nauczą szacunku – nauczą budowania powierzchownych i płytkich relacji.
    I drogi Rodzicu nie mów mi “moi rodzice tak robili i nic mi się nie stało”, gdyby tak było – nie rozmawialibyśmy.

    The post Jak (nie) karać dzieci, czyli co może klaps i karny jeżyk appeared first on FeminaSum.pl.

    ]]>
    https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-dziecka/jak-nie-karac-dzieci-czyli-co-moze-klaps-i-karny-jezyk/feed/ 9
    Seks po porodzie – kiedy i jak zacząć? https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/seks-po-porodzie-kiedy-i-jak-zaczac/ https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/seks-po-porodzie-kiedy-i-jak-zaczac/#comments Tue, 10 Oct 2017 18:00:58 +0000 http://www.feminasum.pl/?p=2432 Seks po porodzie wydaje się tematem tabu. Gdy w czasie ciąży przygotowujemy się do roli matki, skupiamy się na kwestiach związanych z porodem i opieką nad noworodkiem. Często nie mamy świadomości, jak bardzo zmieni się nasze życie seksualne po urodzeniu dziecka, a w szkole rodzenia zwykle nikt o tym nie wspomina. Jak przygotować swoje ciało …

    The post Seks po porodzie – kiedy i jak zacząć? appeared first on FeminaSum.pl.

    ]]>
    Seks po porodzie - kiedy i jak zacząć?Seks po porodzie wydaje się tematem tabu. Gdy w czasie ciąży przygotowujemy się do roli matki, skupiamy się na kwestiach związanych z porodem i opieką nad noworodkiem. Często nie mamy świadomości, jak bardzo zmieni się nasze życie seksualne po urodzeniu dziecka, a w szkole rodzenia zwykle nikt o tym nie wspomina. Jak przygotować swoje ciało do porodu, aby później uniknąć problemów intymnych? Jakich zmian w relacji z partnerem możemy się spodziewać? I jaką antykoncepcję wybrać na pierwsze miesiące po porodzie?

    SEKS PO PORODZIE ZACZYNA SIĘ… W CIĄŻY!

    Gdy rodzi się dziecko, nasze życie na pewien czas przechodzi w tryb: noworodek. Rytm dnia i nocy wyznaczają karmienia, zmiany pieluszek i inne rytuały pielęgnacyjne. Radość miesza się ze zmęczeniem, a ból z zachwytem. Seks jest zazwyczaj ostatnią rzeczą, o jakiej myśli młoda mama, przynajmniej przez pierwsze kilka tygodni. Co innego tata – on nie przechodzi takiej huśtawki hormonalnej, jego ciało nie potrzebuje czasu na wygojenie się i odpoczynek, a potrzeby seksualne nie znikają. To może prowadzić do frustracji i napięć w związku. Do tego dochodzą pytania o antykoncepcję – jak się zabezpieczyć, żeby kolejna ciąża nie pojawiła się za wcześnie? Dlatego najlepszy czas, aby pomyśleć o seksie po porodzie to czas… przed porodem, a właściwie w trakcie całej ciąży. Nawet, jeśli w domu są już starsze dzieci, to i tak łatwiej będzie znaleźć chwilę na przygotowania teraz niż w połogu. Przejście kilku kroków da Ci szansę na udany seks po porodzie bez bólu i frustracji. Od czego zacząć? Oczywiście od siebie?

    JAKĄ DZIŚ JESTEŚ KOCHANKĄ?

    Wiele kobiet skarży się, że po urodzeniu dziecka ich życie seksualne przestało istnieć lub nie mają ze zbliżeń żadnej satysfakcji. Rzadko jednak zadają sobie pytanie – jaki był ten mój seks przed zajściem w ciążę? Brutalna prawda jest taka, że początki rodzicielstwa sprzyjają pogłębieniu się problemów w życiu intymnym. Te problemy istniały już wcześniej, a teraz dają o sobie znać z całą mocą. Seksualność jest nadal tematem tabu i wiele z nas wstydzi się przyznać przed sobą, a co dopiero przed partnerem lub partnerką, że nie jest dobrze i trzeba szukać pomocy. Od wczesnych lat wmawia się nam, że „przyzwoita dziewczyna” nie interesuje się nadmiernie seksem. Takie przekonania sprawiają, że udajemy, że wszystko jest OK. Dołujące, prawda? Mam jednak dla Ciebie dobrą wiadomość – problemy seksualne są zazwyczaj proste do naprawienia! Okres ciąży to dobry moment na rozprawienie się z nimi, aby po porodzie wracać do poukładanych relacji i aby w ogóle mieć ochotę do tego seksu wracać. Wcale nie są rzadkie opowieści o parach, które nie kochały się ze sobą przez rok lub dłużej od urodzenia się potomka. Co możesz zrobić już teraz? Znajdź godzinę dla siebie, weź kartkę i wypisz sobie, czym jest dla Ciebie seks, co w nim lubisz, a czego ci brakuje. Może jest coś, czego nie znosisz, a nie umiesz o tym powiedzieć? Przeczytaj swoje odpowiedzi i spróbuj ocenić, czy będziesz umiała porozmawiać na ten temat z partnerem/partnerką i wspólnie poszukacie rozwiązań czy może jednak potrzebna będzie pomoc specjalistki lub specjalisty. Na przykład, jeśli cierpisz na ból podczas stosunku, konieczna będzie konsultacja ginekologiczna a może i seksuologiczna. Jeśli seks jest dla ciebie trudny, bo w przeszłości doświadczyłaś przemocy, niezbędna może być psychoterapia. Ale jeśli problemem jest np. brak orgazmu w trakcie stosunku, możecie spróbować poeksperymentować w łóżku, a na początek wystarczy wam lektura poradników o seksie.

    JAKI BĘDZIE WASZ SEKS PO PORODZIE?

    Kolejnym krokiem na drodze do dobrego seksu po porodzie są szczere rozmowy z partnerem lub partnerką. Tak, rozmowy, a nie ta jedna rozmowa, która załatwi wszystko! Nasza seksualność zmienia się z dnia na dzień i warto wyrobić sobie nawyk mówienia na bieżąco o swoich uczuciach, potrzebach czy problemach. Wyobraź sobie taką sytuację: doświadczasz orgazmu tylko podczas pieszczot łechtaczki, ale Twój partner od razu przechodzi do rzeczy. Ty się zgadzasz, bo wstydzisz się o tym powiedzieć. On oczekuje, że będziesz miała przyjemność, więc „dla świętego spokoju” zaczynasz udawać orgazmy. Chodzisz coraz bardziej sfrustrowana. Jak myślisz, czy będziesz miała ochotę wracać do takiego seksu, gdy dojdzie milion obowiązków związanych z maleństwem? W wielu związkach taka sytuacja trwa latami i prowadzi do frustracji, a nawet depresji. A teraz wyobraź sobie, że zaczynacie się całować, a ty prowadzisz rękę partnera w kierunku swojej łechtaczki i prosisz go „popieść mnie tutaj długo, tak bardzo to lubię” i pozwalasz sobie przyjmować przyjemność aż do szczytowania. Jak myślisz, jaki będzie seks po takich doznaniach? Mogę się założyć, że dużo przyjemniejszy, a jest duże prawdopodobieństwo, że będziesz miała kolejny orgazm. Chyba warto, prawda?

    Oprócz mówienia na bieżąco o tym, co nam pasuje, a co nie, zachęcam Cię do rozmowy o tym, jak wyobrażacie sobie wasz seks po porodzie. Jak będziecie sobie radzić z abstynencją w pierwszych tygodniach? Czy masz w sobie zgodę na to, by partner się masturbował? A co, jeśli on lubi wspomagać się filmami porno? Niektóre kobiety uważają to za zdradę, inne bardzo lubią takie filmiki (sama należę do tej drugiej grupy :-)). Masz prawo do swoich przekonań na temat seksu, ale ważne jest żeby w związku z drugą osobą znaleźć zdrowy kompromis i akceptację dla jej indywidualnych potrzeb. Warto już teraz zadeklarować sobie nawzajem, że będziecie się starać, aby wasz seks był jak najprzyjemniejszy, ale też uświadomić sobie, że zbyt duże oczekiwania mogą zepsuć całą zabawę. Zamiast fantazji na temat zmysłowych, erotycznych schadzek lepiej uzbroić się w poczucie humoru i polubić szybkie numerki w krótkich przerwach między karmieniami… To też jest seks i to może być dobry seks! To kwestia waszego nastawienia.

    PRAKTYKA, PRAKTYKA, PRAKTYKA

    Znasz to powiedzenie, że organ nieużywany zanika? Niestety w przypadku seksu, jest w tym trochę prawdy. Bez obaw, penis czy pochwa nie znikną bez seksu, ale już intensywność doznań oraz popęd seksualny mogą się zmniejszyć, jeśli nie będziemy regularnie „ćwiczyć”. Wokół seksu w ciąży krąży wiele mitów. Prawda jest taka, że jeśli ginekolog/ginekolożka mówi, że nie ma przeciwwskazań, seks w ciąży warto uprawiać. To doskonałe przygotowanie do porodu! A jeśli do pieszczot dołączycie jeszcze regularny masaż krocza, zwiększysz swoje szanse na przejście porodu bez urazów. Masaż najlepiej wykonać naturalnym olejem, na przykład ze słodkich migdałów. Partner powinien kciukami lekko rozciągać tkankę w dolnej części wejścia do pochwy (od strony odbytu), trochę tak jakby rysował dwoma palcami literę „U”. Ilustracje znajdziesz w tym artykule.

    OBECNOŚĆ PARTNERA PRZY PORODZIE

    Kolejnym ważnym punktem wpływającym na seks po porodzie jest podjęcie świadomej decyzji o uczestnictwie partnera w porodzie. Dziś obecność ojca dziecka uznawana jest za normę, a nawet konieczność. Rzeczywistość pokazuje jednak, że dla niektórych mężczyzn porodowe obrazy mogą być traumatyczne i negatywnie wpływać na późniejszą chęć do zbliżeń. Nie warto ulegać presji, lepiej samemu zastanowić się, jak takie doświadczenie wpłynie na późniejszą relację i seks po porodzie. Jeśli jest to pierwszy poród, nie jesteśmy w stanie przewidzieć konsekwencji, ale możemy się przygotować, chociażby rozmawiając z położną i oglądając zdjęcia z porodów, aby wiedzieć, czego możemy się spodziewać.

    JAK (ZA SZYBKO) NIE POCZĄĆ?

    Wiele par odkłada seks po porodzie na później z obawy przed kolejną ciążą. Jest to uzasadniona z biologicznego punktu widzenia obawa – według ekspertów odstęp pomiędzy ciążami powinien wynosić co najmniej 18 miesięcy – tyle czasu potrzebuje kobiecy organizm aby odzyskać siły niezbędne do kolejnej ciąży. Również w tym temacie mamy wiele nieprawdziwych informacji. Z jednej strony, wiele par wierzy, że karmienie piersią jest metodą antykoncepcyjną. To tylko częściowo prawda. Rzeczywiście, u kobiety karmiącej piersią na żądanie w dzień i w nocy owulacja może nie pojawić się przez długi czas, ale aby efekt był utrzymany, muszą być spełnione liczne warunki. Jeśli przed ciążą nie stosowałaś metod obserwacji cyklu, odradzam poleganie na takiej metodzie planowania rodziny. Tylko dokładna znajomość zasad i doświadczenie w obserwacjach zapewniają dostateczną pewność, że uda ci się prawidłowo oznaczyć dni płodne. Kolejnym mitem na temat antykoncepcji jest to, że w czasie karmienia piersią zabronione jest korzystanie z hormonów. Nie jest to prawda. Nie należy stosować środków antykoncepcyjnych zawierających estrogeny, ale tzw. tabletki jednoskładnikowe (minipigułki), wkładki wewnątrzmaciczne (spirale) z hormonami czy implanty antykoncepcyjne nie zaszkodzą dziecku. O szczegółach porozmawiaj ze swoim ginekologiem lub ginekolożką. Jeśli nie chcemy lub nie możemy stosować antykoncepcji hormonalnej, pozostają nam do wyboru prezerwatywy męskie i kobiece, spirale bez hormonów i trwała antykoncepcja męska. Wazektomia jest bezpiecznym zabiegiem, na który decydują się często pary, które mają już tyle dzieci, ile planowały. To świetne rozwiązanie, bo skuteczność zabiegu jest właściwie stuprocentowa (sprawdza się to jeszcze na kontrolnych badaniach nasienia), ma on niewiele skutków ubocznych, nie wpływa na doznania mężczyzny, a kobietę uwalnia od konieczności zażywania hormonów czy stosowania innych metod zapobiegania ciąży.

    Udane życie seksualne ma wpływ na całe nasze życie – jesteśmy zdrowsi, szczęśliwsi, kwitnie miłość z partnerem. Najwyższy czas wyrzucić do kosza negatywne przekonania na temat seksu. Bycie mamą lub tatą nie oznacza, że przestajemy być partnerami, małżonkami czy kochankami! Seks po porodzie jest ważny. Zadbanie zawczasu o udany seks po porodzie to jedno z ważniejszych zadań na okres ciąży. Nie zapomnijcie uwzględnić go w waszym kalendarzu przygotowań, pomiędzy wyborem łóżeczka a imienia dla dzidziusia. Naprawdę warto!

    The post Seks po porodzie – kiedy i jak zacząć? appeared first on FeminaSum.pl.

    ]]>
    https://www.feminasum.pl/artykuly/zdrowie-kobiety/seks-po-porodzie-kiedy-i-jak-zaczac/feed/ 16